Aquavoice – Nocturne [English/Polish]

aquavoice2

[Reviewed by / autor recenzji: stark]


ENG:
We didn’t have to wait long for the second Aquavoice album under the flag of Zoharum Records. Almost exactly a year. And I have to admit that I like “Nocturne” more than “Grey”.

Andrew Lagowski’s S.E.T.I. is in my mind once again. I have already mentioned this connotation on the occasion of the project’s previous album, and I wonder how much of a coincidence it is, given the fact that S.E.T.I. performed at this year’s Ambient Festival in Gorlice – the organizer of which is Tadeusz Łuczejko, the artist behind Aquavoice. Already the second track, “In The Night”, charms with warm ambient spots, sounds of the sea and the beach during a warm summer night when you can only see the stars and the light of a lighthouse flashing in the distance. By this point I knew it would be similar, but still a little different than “Grey”. In “Black Silence” a synthesizer that sounds as if taken straight out of a Klaus Schulze composition briefly appears. However, it only spices the track, never becoming the leading element.

The violin and female whispers and sobs refine “Sleep Well”, while in “The Secret Life Of Insects” the field recordings of the title characters take the lead. But once again the composition is very warm, like almost each and every one of them – this is why “Nocturne” endears me. While on “Grey” I sensed a certain cold distance between the author and the listener, this one is different. With “Nocturne” you could easily go to sleep and no dissonance would interfere during your journey to the kingdom of Morpheus. Tested by yours truly. Okay, except perhaps for the initial seconds of “Endless Enigma”. But “Luna Park” breathes with a clearly optimistic mood, could it be otherwise with such a title?

Starting with the aforementioned “Endless Enigma”, with the next couple of tracks we begin the conquest of space. Not under the auspices of NASA, but from the perspective of a little boy watching the stars from his attic through a small telescope, a gift from dad for his birthday. Looking out for UFOs. These are the parts where I feel the affinity with S.E.T.I. is the most intense, because Andrew also displays a very intimate approach to space. Not only space, their general vision for music is quite convergent. A reluctance for monumental forms and pathos, the suspension of time and space.

Although the title and the cover can gently imply some darker atmospheres, you will in fact find nothing of the sort on “Nocturne”. This is dreamy music. Referring to ambient classics, but marked by the author’s stigma. Mature, created by an artist aware of his own capabilities and well aware of what he wants to achieve.

PL: Nie trzeba było długo czekać na drugą płytę Aquavoice pod banderą Zoharum Records. Prawie dokładnie rok. I muszę przyznać, że “Nocturne” podoba mi się bardziej od “Grey”.

Znowu chodzi mi po głowie to S.E.T.I. Andrew Lagowskiego. Wspominałem już o tym skojarzeniu przy okazji poprzedniej płyty i zastanawiam się na ile w tym przypadku, zważywszy choćby na fakt, że projekt ten gościł na tegorocznej edycji gorlickiego Ambient Festiwalu, którego przecież Tadeusz Łuczejko jest organizatorem. Ale o tym później. Już drugi “In The Night” czaruje ciepłymi plamami ambientowymi i odgłosami nadmorskiej plaży ciepłej letniej nocy, kiedy widać tylko gwiazdy i migające w oddali światełko latarni morskiej. Wtedy zacząłem zdawać sobie sprawę, że będzie podobnie, ale jednak trochę inaczej niż na “Grey”. W “Black Silence” pojawiają się na chwilę syntezatorowe brzmienia rodem z Klausa Schulze. One jednak przyprawiają tylko kompozycję, nigdy nie stając się jej elementem wiodącym.

Partia skrzypiec i kobiece szepty i łkania uszlachetniają “Sleep Well”, za to w “The Secret Life Of Insects” prym wiodą nagrania terenowe z tytułowymi bohaterami w rolach głównych. Ale to po raz kolejny kompozycja bardzo ciepła, jak prawie wszystkie tutaj – tym ujmuje mnie “Nocturne”. Podczas gdy w “Grey” wyczuwałem pewien chłodny dystans między twórcą a odbiorcą, w tym przypadku tego nie ma. Przy “Nocturne” możecie spokojnie iść spać i żaden dysonans nie powinien zakłócić podróży ku królestwu Morfeusza. Wiem, bo testowałem. No dobra, może oprócz początkowych sekund “Endless Enigma”, ale to drobiazg.  Z kolei taki “Lunapark” tchnie wręcz optymistycznym nastrojem, zresztą czy mogło być inaczej przy takim tytule?

Od wspomnianego “Endless Enigma” przez kolejnych parę utworów ruszamy na podbój kosmosu. Ale nie pod egidą NASA, lecz niczym chłopcy obserwujący z poddasza gwiazdy przez podarowany przez tatę mały teleskop na urodziny. Wypatrujący UFO. Właśnie w tych fragmentach powinowactwo z S.E.T.I. wydaje mi się najsilniejsze, bo Andrew również cechuje bardzo intymna wizja kosmosu. Nie tylko kosmosu zresztą, ich ogólne podejście do muzyki jest dość zbieżne. Niechęć do form monumentalnych i do patosu, zawieszenie w czasie i przestrzeni…

Choć tytuł i okładka mogą delikatnie sugerować ciemniejsze atmosfery, w rzeczywistości niczego takiego na “Nocturne” nie znajdziemy. To muzyka senna i rozmarzona. Nawiązująca do ambientowej klasyki, ale naznaczona autorskim piętnem. I dojrzała, stworzona przez artystę świadomego własnych możliwości i doskonale wiedzącego co chce osiągnąć.

Aquavoice
Nocturne
Zoharum, ZOHAR 077-2
CD/Digital 2014

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s