James Murray – Mount View [English/Polish]

james_murray2

[Reviewed by / autor recenzji: stark]

ENG: James Murray visits Santa Sangre’s pages for the second time. The first time we covered his work was on the occasion of a very short work released by Hibernate Recordings entitled “Broken Homes”. On “Mount View” James has the opportunity to present his music in a wider range.

This is his fourth full album that is also the culmination of a trilogy, the earlier components of which were “Floods” and “The Land Bridge”. This trilogy is in a way autobiographical, and with its closing segment James returns to the point from where he began his life journey. He’s coming home. With the baggage of experience, the ability to look back, analyze his own mistakes, forgive the mistakes of others. A musical self-examination? Perhaps, especially since this album’s personal touch is not only outlined in press releases, as is often the case with other albums. On “Mount View” one can actually hear that James peered into his mind, called forth long tarnished memories, perhaps even looked into old diaries and correspondence, whether paper or electronic. He looked at it in a wider perspective and tried to forge a few images from his past into the music.

I think ambient is an ideal medium to portray such emotions. There are no superfluous words here – the artist is able to recreate what’s hidden in his soul wholeheartedly, without any need to dress it in shapeless phrases that may constitute poetry, but are more often balancing, or even crossing the line of kitsch. The word is a powerful, but also double-edged weapon. On the other hand the listener has a lot of leeway in the interpretation of such albums as “Mount View”. You can move along with James in his trip down memory lane, but you can also translate those sounds in your own way, build your own microcosm around them. The musician doesn’t impose anything, he created this to give vent to what was deeply rooted in his soul. He doesn’t impose an interpretation, anyone can use “Mount View” in such what way they feel like.

Because despite its emotional character, the music isn’t particularly invasive. Background for reading or cooking? Why not? It is ambient devoid of low frequencies or clearly pessimistic overtones. Melancholy and reverie, yes, absolutely, but I don’t want to shoot myself in the head after listening to “Mount View”. The drones generated by James aren’t crystal clear, they give the impression of being a bit muted, but aren’t memories like that? Also, the musician weaves a handful of simple but heartfelt melodies in his compositions, such as in my favorite track, the touching “Climb The Rise”, which reminds me of a few scenes from my childhood.

I really like such albums, released without much fuss, humble in expression, but carrying a sincere message. James Murray isn’t (yet) the loudest name in the ambient scene, but if you fancy a portion of very personal, introspective electronic music, “Mount View” is for you.

PL: James Murray drugi raz gości na łamach Santa Sangre. Pierwszy raz pisaliśmy o nim przy okazji króciutkiej, wydanej przez Hibernate Recordings płytki o tytule “Broken Homes”. Na “Mount View” James ma okazję zaprezentować się w szerszym zakresie.

To jego czwarta pełnowymiarowa płyta będąca jednocześnie zwieńczeniem trylogii, której poprzednimi częściami składowymi były “Floods” i “The Land Bridge”. Trylogia ta ma charakter autobiograficzny, a wraz z jej domykającym segmentem James wraca do punktu, z którego ruszył w świat. Wraca do domu. Z bagażem doświadczeń, możliwością spojrzenia za siebie, analizy popełnionych błędów, wybaczenia błędów popełnionych przez innych. Muzyczny rachunek sumienia? Być może, tym bardziej, że osobisty wydźwięk tej płyty nie jest wyłącznie nakreślony w materiałach prasowych lub we wkładce, jak to nierzadko w przypadku innych płyt bywa. Na “Mount View” faktycznie słychać, że James zajrzał w głąb umysłu, przywołał dawno zaśniedziałe wspomnienia, być może zajrzał do starych pamiętników, korespondencji, czy to papierowej czy elektronicznej. Nabrał do tego dystansu i spróbował przekuć kilka obrazów z przeszłości w muzykę.

Myślę, że ambient do odmalowania takich emocji nadaje się idealnie. Brak tu zbędnych słów – artysta może całym sobą próbować odtworzyć co mu w duszy siedzi, nie musząc jednocześnie ubierać tego w niekształtne frazy mogące stanowić poezję, ale częściej balansujące, albo i przekraczające granicę kiczu. Słowo to broń potężna, ale i obosieczna. Jednocześnie sam słuchacz ma duże pole manewru podczas interpretacji takiej płyty jak “Mount View”. Można wraz z Jamesem ruszyć w jego podróż ścieżką wspomnień, ale i można tłumaczyć te dźwięki po swojemu, wokół nich zbudować swój własny mikroświat. Muzyk niczego nie narzuca, stworzył tę płytę, aby dać upust temu, co głęboko w nim siedziało, ale nie narzuca swojego zdania, każdy może z “Mount View” korzystać w taki sposób, w jaki chce.

Bo pomimo emocjonalnego charakteru nie jest to muzyka szczególnie inwazyjna. Tło do czytania lub gotowania? Czemu nie? To ambient pozbawiony niskich częstotliwości, bądź wydźwięku jednoznacznie pesymistycznego. Melancholia i zaduma, owszem, jak najbardziej, ale nie zechcesz raczej strzelić sobie w łeb po lekturze “Mount View”. Drony generowane przez Jamesa nie są krystalicznie czyste, sprawiają wrażenie nieco przytłumionych, ale czyż nie takie właśnie są wspomnienia? Poza nimi muzyk wplata w swoje kompozycje garść prostych, ale chwytających za serce melodii, jak choćby w moim ulubionym, wzruszającym “Climb The Rise”, podczas którego przypomina mi się kilka scen z dzieciństwa…

Bardzo lubię takie płyty, wydawane bez większego rozgłosu, oszczędne w wyrazie, ale szczere w przekazie. James Murray to może nie jest (jeszcze) najgłośniejsze nazwisko na ambientowej scenie, ale jeśli macie ochotę na porcję bardzo osobistej, introspektywnej muzyki elektronicznej, “Mount View” jest dla was.

James MurrayMount View
Slowcraft Records
CD 2014

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s