Aqua Dorsa ‎– The November Earth [English/Polish]

Aqua_Dorsa

[Reviewed by / autor recenzji: stark]

ENG: Aqua Dorsa is a project of two Italians, Enrico Coniglio and Gianluigi Gasparetti, and “The November Earth” is their second effort; the first one saw the light of day in 2009, thanks to Glacial Movements.

As we all know, last year Gianluigi Gasparetti has left us for a better world, leaving a wonderful, rich legacy to all fans of ambient/ drone. “The November Earth” was created after the musician’s passing, but these are in fact his compositions. Enrico was responsible for further processing, post-production and the creation of the final form of the music that can be found on the silver disc.

The Oöphoi spirit hovers over the entire album, from beginning to end, through the whole sixty-seven minutes. There are eleven – in most cases, not particularly long – compositions. Gigi’s music was always quite specific, not necessarily touching each ambient heart. Even among drone oriented individuals I know some who consider Oöphoi as an indigestible entity, too minimal and monotonous for them. Personally I always liked Oöphoi, although it’s obvious that with such a monstrous discography some releases I like more, some less. Some I still haven’t discovered…If you don’t know the project yet and would like to become familiar with it, I suggest starting your journey from “Hymns To A Silent Sky”, “Arpe Di Sabbia” and “The Rustling Of Leaves”. But I understand why one may not like Oöphoi works. His drones are often stretched to the limit, modulated and manipulated very subtly, sometimes imperceptibly, without using an insane number of tracks or special effects.

Such an album is “The November Earth”. It isn’t an accident that the previous album, “Cloudlands” came out of Alessandro Tedeschi’s magic freezer, because although the title says November, the music is often as cold as a frozen stone. “Cold Tears” for example, the longest part of the disc, glitter like icicles on a sunny but terribly frozen day. Thanks to “Frost I” and above all “Frost II” I feel like I’m stuck in a crevasse in the middle of a snow desert. A “Pulse Of The Earth” makes that I don’t feel cold any longer, even though the blood in my veins has coagulated a long time ago. This recording is not as austere as the most ascetic of Oöphoi productions; the compositions are more varied and richer sounding, although any fireworks shouldn’t be expected. It still a very static form, causing the hands of a clock to rotate significantly slower than usual.

“The November Earth” doesn’t disappoint. It’s also a kind of epitaph for a great musician that has left us far too early. In this context, the album is even more impressive. And touching.

PL: Aqua Dorsa to projekt dwóch Włochów, Enrico Coniglio i Gianluigi Gasparetti’ego. “The November Earth” to druga ich płyta, pierwsza ujrzała światło dzienne w 2009 nakładem Glacial Movements.

Jak wiadomo, Gianluigi Gasparetti odszedł w zeszłym roku do lepszego świata, pozostawiając jednak wszystkim fanom drone i ambientu wspaniałą, bogatą spuściznę. “The November Earth” powstało już po śmierci muzyka, ale tak naprawdę to jego kompozycje znajdują się na płycie. Enrico poddał je dalszej obróbce i postprodukcji, aby w takiej właśnie ostatecznej formie trafić na srebrny dysk.

Duch Oöphoi unosi się nad całym albumem, od początku do samego końca, przez bite sześćdziesiąt siedem minut. Znaleźć tu można jedenaście, w większości przypadków nieszczególnie długich – jak na ambient – kompozycji. Specyficzna i nie do wszystkich trafiająca jest ta muzyka Gigi’ego. Nawet pośród osobników odnajdujących się w ambiencie znam takich, którzy Oöphoi uznają za twór dla nich nieprzyswajalny, zbyt minimalistyczny i monotonny. Ja tam zawsze lubiłem Oöphoi, choć wiadomo, że przy tak monstrualnej dyskografii część wydawnictw cenię bardziej (jeśli nie znacie jeszcze projektu, a chcielibyście się z nim zaznajomić, sugeruję rozpoczęcie podróży od “Hymns To A Silent Sky”, “Arpe Di Sabbia” i “The Rustling Of Leaves”), część mniej. Części wciąż jeszcze nie odkryłem… Rozumiem jednak czemu Oöphoi może się nie podobać. Przecież bardzo często są to rozciągnięte do granic możliwości drony, bardzo subtelnie, czasem wręcz niezauważalnie modulowane, bez wykorzystywania jakiejś szaleńczej liczby ścieżek czy efektów specjalnych.

Tak też wygląda “The November Earth”. Nieprzypadkowy jest fakt, że poprzednia płyta, “Cloudlands” wyszła z magicznej zamrażarki Alessandro Tedeschiego, bo choć w tytule wydawnictwa mamy listopad, to muzyka bywa zimna jak zmrożony kamień. “Cold Tears” przykładowo, najdłuższy fragment płyty, skrzy się jak sople podczas słonecznego lecz przeraźliwie lodowatego dnia. Dzięki “Frost I” i przede wszystkim “Frost II” czuję się jakbym wpadł w jakąś rozpadlinę na środku śnieżnej pustyni. A “Pulse Of The Earth” sprawia, że nie czuję już zimna, choć krew w żyłach ścięła się dawno temu. Nie jest to aż tak ascetyczna muzyka jak te najsurowsze produkcje Oöphoi, kompozycje są jednak bardziej zróżnicowane i mimo wszystko bogatsze brzmieniowo, aczkolwiek fajerwerków w tej kwestii spodziewać się nie należy. To wciąż formy bardzo statyczne i sprawiające, że wskazówki zegara obracają się kilka razy wolniej.

“The November Earth” nie zawodzi. Jest to jednocześnie swoiste epitafium dla świetnego muzyka, który odszedł zdecydowanie zbyt wcześnie. W takim kontekście płyta robi jeszcze większe wrażenie. I jeszcze bardziej wzrusza.

Aqua Dorsa ‎– The November Earth
gterma, gterma025
CD 2013

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s