Tasjiil Moujahed – مسافر

tasjiil

[Reviewed by / autor recenzji: stark]

ENG: When I posted the very first reviews on Santa Sangre, it never occurred to me that in a few years, one of the most common guests in the magazine would be this Lebanese musician. Meanwhile, Jawad Nawfal has arrived to our headquarters for the third time, this time as Tasjiil Moujahed. And it’s not the end, because we still have in line the album entitled “Turbulence” by his next project called Infinite Moment Of Composure. Tasjiil Moujahed, however, is not his solo project, his partner in this enterprise is C – drik, the mastermind behind the Syrphe label.

Don’t ask what is the meaning of the project’s name or the album’s title. The track titles are mostly in German, a language just a little less unfamiliar than Arabic to me. Few of them are English, and almost all are also translated into Arabic. I focus on these linguistic issues not without reason, because to me this, let’s call it, multicultural aspect of the release acted a bit detrimentally in this case. Munma or Litter’s strength was hidden in their more or less perceptible local and ethnic character. A Western recipient can be deceived by the exotic sounding name, but the musical content here is far more neutral. Such universality doesn’t necessarily have to be a bad thing, but from this musician and especially this label, for which the presentation of electronic music from various not-so-obvious parts of the world is one of the prime assumptions, I’d expect something more. Though of course I’m aware that Jawad’s accomplice in crime was a person coming from Germany, a fact which has obviously had an influence on the final shape of the music on this CD. However, there’s more Berlin than Beirut here, and I regret that a bit.

On مسافر you’ll find nine compositions, varying between five and six minutes. Comparing Tasjiil Moujahed with the aforementioned Munma it’s easy to notice that the same person is behind both projects. Although the differences are noticeable at first sight, it’s still rhythmic electronics containing elements of idm, electronica, even dub. There are vocals and recitations both male and female. The compositions themselves, even though glitches and rhythmic irregularities are scattered here and there, are all very orderly, almost textbook. It lacks the element of surprise, like on “No Apologies” by Munma. Therefore مسافر in my opinion yields to other publications under the aegis of Syrphe. It isn’t a bad album, it’s professionally recorded and good to listen to. You can move your body to it, but don’t expect deeper raptures or surprising twists, because such Tasjiil Moujahed’s doesn’t offer.

PL: Kiedy umieszczałem pierwsze teksty na Santa Sangre, nawet przez myśl mi nie przeszło, że za parę lat jednym z najczęstszych naszych gości będzie muzyk pochodzący z Libanu. Tymczasem Jawad Nawfal już po raz trzeci zawitał w nasze progi, tym razem jako Tasjiil Moujahed. A to nie koniec, bo przed nami jeszcze “Turbulence” kolejnego jego projektu o nazwie Infinite Moment Of Composure. Tasjiil Moujahed nie tworzy jednak sam, jego partnerem w tym projekcie jest C-drik, szef wytwórni Syrphe.

Co oznacza nazwa projektu albo tytuł płyty, nie pytajcie. Poszczególne utwory zatytułowano w większości po niemiecku, czyli w języku, który jest mi niewiele mniej obcy niż arabski. Część po angielsku, a prawie wszystkie są też przetłumaczone na arabski. Skupiam się na tych lingwistycznych kwestiach nie bez powodu, ponieważ według mnie ta, nazwijmy to, multikulturowość tego wydawnictwa podziałała tu trochę na jego szkodę. Mocną stroną Munma czy Litter był ich mniej lub bardziej wyczuwalny lokalny charakter. Można dać zwieść się egzotycznie brzmiącej dla zachodniego odbiorcy nazwie, ale zawartość dźwiękowa tego krążka jest już bardziej neutralna. Taki uniwersalizm niekoniecznie musi być czymś złym, ale po tym muzyku i zwłaszcza po tej wytwórni, dla której prezentowanie elektroniki z różnych, nieoczywistych zakątków świata jest jednym z podstawowych założeń, spodziewałbym się w tym aspekcie czegoś więcej. Choć oczywiście jestem świadom tego, że wspólnikiem Jawada w tej zbrodni była osoba pochodząca z Niemiec, co miało zapewne wpływ na ostateczny kształt, jaki przybrała muzyka na tej płycie. Więcej tu jednak Berlina niż Bejrutu, nad czym trochę ubolewam.

Na مسافر znaleźć można dziewięć kompozycji, których długość oscyluje pomiędzy pięcioma i sześcioma minutami. Porównując Tasjiila Moujaheda ze wspomnianym Munma chociażby, nietrudno dostrzec, że w obu projektach macza palce jedna osoba. Choć różnice są zauważalne na pierwszy rzut ucha, to jednak wciąż jest rytmiczna elektronika, zawierająca elementy idm, electro, nawet dubu. Pojawiają się wokale i melodeklamacje zarówno męskie, jak i kobiece. Same kompozycje, nawet pomimo porozrzucanych tu i ówdzie dźwiękowych brudów i rytmicznych połamańców, są jednak bardzo uporządkowane, podręcznikowe wręcz. Brak tu elementu zaskoczenia, jak na “No Apologies” Munma. Dlatego też مسافر moim zdaniem ustępuje innym pozycjom, którym patronuje Syrphe. Nie jest to zła płyta, dobrze się jej słucha, nóżka chodzi, ale głębszych uniesień ani zaskakujących zwrotów akcji w ofercie Tasjiil Moujahed nie odnalazłem.

Tasjiil Moujahedمسافر
Syrphe, S016
CD/Digital 2012

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s