Alio Die & Sylvi Alli ‎– Amidst The Circling Spires

alio-die-sylvi-alli

[Reviewed by / autor recenzji: stark]

ENG: “Amidst The Circling Spires” is another point in Italian Alio Die’s large discography. This time, Stefano Musso didn’t deliver the music via his own enterprise, that is Hic Sunt Leones, but has entrusted this task to Projekt Records from the United States. Just like “Deconsecrated And Pure” in 2012 and his “female” collaborations (with Martina Galvagni, Amelia Cuni and the Japanese group Jack Or Jive). I mention this not without reason, as Stefano has also recorded the album discussed here in collaboration with a representative of the fairer sex, Sylvi Alli.

It seems that the segregation of duties was clear during the recording of “Amidst the Circling Spires”. Sylvi lends her voice, Stefano is responsible for the instrumental layering, electronics and field recordings. Both musicians supplement each other, none of them predominates over the other. The opening of the disc, “The Inner Sea (Silver Sea)”, is notably beautiful, as Sylvi’s unique voice and the quiet, warm drones generated by Stefano merge into one and flow together carried by sea currents. In the next few compositions the Italian musician moves his electronic textures into the background, allowing the field recordings and live instruments to have their voice heard in a broader spectrum – including a zither, the sound of which he loves so much. The first culmination of the album, “La Grotta Delle Naiadi”, seems to be over eleven minutes long: subtle, yet redolent with some anxiety. The specific sounds and passages Stefano often bases his compositions on, are here distantly echoed while silence plays first fiddle; a silence perturbed only by the sound of rain, gentle tinkers and Sylvi Alli’s mystical chants. An extraordinary composition, possibly the best on the album.

With “Numinous Veins” the listener goes deeper underground in the cave from the title of the preceding piece. It’s in a sense a continuation of “La Grotta Delle Naiadi”, although of an even darker shade and filled with moisture, reverb and mystery. Only thanks to “Across A Splendid Vista” we find our way back to the light. This segment is very characteristic of Alio Die achievements of the past few years, based on soothing drones drifting freely in the air, through which quasimedieval motifs occasionally worm their way. There’s nothing new if we speak about the current aspect of the music made by this Tuscan artist, but so what, since it is so pleasant to listen?

“Revenir” is the album’s finale. Maybe not a ‘grand’ finale as it’s the shortest track of “Amidst The Circling Spires”, but I consider it as a second culmination and at the same time a stylish crowning of Sylvi and Stefano’s cooperation. Her vocals float the listener into the clouds and allow him to feel as light as a feather, almost vanish into thin air. Until I’m overtaken by regret that silence is coming so fast. Perhaps the two musicians will unite their forces again sometime, because this time they did really well. Perfectly balanced different moods, those of a lighter color, as well as those a bit more gray, almost passing into black. Overall, however, the music calms and distracts from reality. Each year I plan to visit Tuscany and an obstacle always occurs, but thanks to Alio Die I at least have this kind of pleasant substitute, which Sylvi has ennobled in a very special way.

PL: “Amidst The Circling Spires” to kolejna pozycja w bogatej dyskografii włoskiego Alio Die. Tym razem Stefano Musso nie wydał płyty we własnej oficynie, Hic Sunt Leones, lecz powierzył to zadanie amerykańskiej Projekt Records. Podobnie zresztą jak “Deconsecrated And Pure” z 2012 roku oraz “kobiece” kolaboracje (z Martiną Galvagni, Amelią Cuni i japońskim, w połowie żeńskim duetem Jack Or Jive). Wspominam o tym nie bez powodu, ponieważ także i omawianą płytę Stefano nagrał we współpracy z przedstawicielką płci pięknej, Sylvi Alli.

Wydaje się, że podział obowiązków był podczas tworzenia “Amidst the Circling Spires” był jasny. Sylvi użycza swojego głosu, Stefano odpowiada za warstwę instrumentalną, elektronikę oraz nagrania terenowe. Oboje świetnie się uzupełniają, żaden z artystów nie dominuje nad drugim. Piękne jest zwłaszcza otwarcie płyty, “The Inner Sea (Silver Sea)”, w którym niezwykły głos Sylvi oraz generowane przez Stefano spokojne i ciepłe drony zlewają się w jedno i płyną wspólnie niesione morskim prądem. W kolejnych kilku kompozycjach Włoch usuwa elektroniczne tekstury w cień i pozwala w szerszym aspekcie dojść do głosu żywym instrumentom – w tym tak lubianej przez niego cytrze – oraz nagraniom terenowym. Taką pierwszą kulminacją albumu wydaje się ponad jedenastominutowy utwór “La Grotta Delle Naiadi”, subtelny, ale jednocześnie tchnący pewnym niepokojem. Specyficzne brzmienia i pasaże, na których Stefano często opiera swoje kompozycje, tutaj odbijają się odległym echem, a pierwsze skrzypce gra cisza zakłócana szumem padającego deszczu, delikatnymi dzwoneczkami oraz mistycznymi zaśpiewami Sylvi Alli. Niezwykła kompozycja, być może najlepsza na całej płycie.

Wraz z “Numinous Veins” słuchacz schodzi tą jaskinią z tytułu poprzedniego utworu jeszcze głębiej pod ziemię. Jest to w pewnym sensie kontynuacja “La Grotta Delle Naiadi”, choć to fragment o mroczniejszym odcieniu, wypełniony wilgocią, pogłosem i tajemnicą. Dopiero dzięki “Across A Splendid Vista” odnajdujemy z powrotem drogę ku światłu. Ten segment “Amidst The Circling Spheres” jest akurat bardzo charakterystyczny dla dokonań Alio Die z ostatnich kilku lat, gdyż opiera się na dryfujących swobodnie w powietrzu kojących dronach, spod których przebijają się od czasu do czasu quasiśredniowieczne motywy. Nic nowego jeżeli chodzi o dzisiejsze oblicze muzyki pochodzącego z Toskanii artysty, ale co z tego, skoro tak wspaniale się tego słucha?

“Revenir” stanowi finał płyty. Może nie jakiś “wielki”, bo to najkrótszy kawałek “Amidst The Circling Spires”, ale dla mnie to druga kulminacja i jednocześnie stylowe zwieńczenie współpracy Sylvi i Stefano. Jej wokalizy unoszą słuchacza pod chmury i pozwalają mu poczuć się lekkim jak piórko, nieomal rozpłynąć się w powietrzu. Aż żal, że cisza nadchodzi tak szybko. Być może muzycy zjednoczą jeszcze kiedyś swoje siły, bo tym razem im wyszło, nie ma co ukrywać. Idealnie zbalansowali różne nastroje, zarówno te o jaśniejszej barwie, jak i te nieco bardziej szare, prawie przechodzące w czerń. W ogólnym rozrachunku ta muzyka jednak uspokaja i odrywa od rzeczywistości. Rok w rok wybieram się do Toskanii i wybrać się jakoś nie mogę, ale dzięki dźwiękom Alio Die mam tego jakąś namiastkę. A Sylvi tylko tę namiastkę uszlachetniła.

Alio Die & Sylvi Alli ‎– Amidst The Circling Spires
Projekt, PROJEKT292
CD/Digital 2014

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s