Albatwitch – Only Dead Birds Sing Over the Graves of Fallen Kings [English/Polish]

albatwitch

[Reviewed by / autor recenzji: stark]

ENG: Here is one of the strangest and most uncommon albums I have had the pleasure – or misfortune – to stumble upon lately. Ladies and gentlemen, here I present “Only Dead Birds Sing Over the Graves of Fallen Kings” by Albatwitch.

The people behind Albatwitch can hardly be described as newcomers – Albatwitch are Brian Magar and Timothy Renner who is known from The Stone Breath or TimeMothEye, already reviewed on Santa Sangre. I think, however, that it was during the recordings of the Albatwitch album when Brian and Timothy decided to abandon their restrictions and chose to take a demented journey into the eye of the storm, a black hole within the North American wilderness. They abide by only one rule: the absence of rules.

I got confused after the third track. Imagine that the first piece is a folk song on strong male voice and banjo. The second violates the listener with a merciless wall of noise, and the third makes that crosses on the walls turn upside down by themselves, because a hot and viscous black metal onslaught pours off the speakers on the listener. Normally, already during the first listening, some more or less specific feedback takes shape in my head. In this album’s case I could only form a simple but significant “holy fuck”.

One might ask whether it all makes sense or if it’s just combining “the weirder, the better, whatever I’ll record, I could explain that it’s my artistic vision and it was meant to be like that”. Well, it makes sense. Although at first I didn’t think that I’d draw that conclusion. Although the album mixes influences – and it’s not just subtle references – from various, sometimes quite different genres, in the end everything comes down to American provinces and old-fashioned horror stories of local beliefs and rituals. As it turns out, you can talk about it in a calm and melodic tradition of American folk / country (“Liar’s Noose”), but why not try some violent and insane interpretation and incorporate attributes straight from black and doom metal (eg, paradoxically, perhaps the most “catchy” track on the album, that is “Rise”). Some musicians try this first approach, others prefer the latter. And Brian and Timothy try both, because why the hell not? Especially since it doesn’t matter to them whether they pull banjo or electric guitar strings.

Regardless of the style and approach that both gentlemen take in a specific piece, the album as a whole is fairly consistent. And the binder is a slimy dirt and rawness, which actually leaks out of the music like a cascade of mud. Zero compromise or pandering to the listener. And this attitude of the music in a certain way unites all sounds, themes, ideas and references that can be found in this crazy album.

And I like it all, from concept to graphic design, from the severity, sometimes almost primitiveness of the sound to the compositions themselves, which are simply engaging (I can’t get the entranced “Hammer and Nail” off my mind). This is difficult and demanding stuff, but capable of giving a lot of satisfaction. Take a listen.

PL: Oto jedna z najdziwniejszych i najbardziej niesamowitych płyt z jakimi miałem przyjemność – lub nieszczęście się spotkać. Panie i panowie, przedstawiam “Only Dead Birds Sing Over the Graves of Fallen Kings” Albatwitch.

Osoby stojące za projektem nie należą do żadnych nowicjuszy, Albatwitch to Brian Magar i Timothy Renner znany choćby z The Stone Breath czy recenzowanego już u nas TimeMothEye. Chyba jednak dopiero podczas prac nad płytą Albatwitch Brian i Timothy powzięli decyzję o zarzuceniu wszelkich ograniczeń i wybrali się w obłąkańczą wędrówkę w oko sztormu, w czarną dziurę wewnątrz północnoamerykańskiej puszczy. Trzymali się przy tym tylko jednej zasady: braku jakichkolwiek zasad.

Zgłupiałem przy trzecim kawałku. Wyobraźcie sobie, że pierwszy to taka ludowa piosnka na mocny męski głos i banjo. Drugi gwałci słuchacza bezlitosną ścianą noise, a podczas trzeciego krzyże same odwracają się na ścianach, gdyż z głośników wylewa się na słuchacza gorąca i lepka blackmetalowa nawałnica. Z reguły już podczas dziewiczego przesłuchania kształtują mi się w głowie pierwsze mniej lub bardziej konkretne opinie. W przypadku “Only Dead Birds Sing Over the Graves of Fallen Kings” mogłem zamknąć je w prostym lecz jakże wiele mówiącym “O kurwa”.

No dobra, ktoś mógłby zapytać czy to wszystko w ogóle ma jakiś sens, czy to tylko takie kombinowanie “byle dziwniej, cokolwiek nagram i tak się z tego wytłumaczę, że “tak miało być””. Otóż ma. Choć na początku nie sądziłem, że do takiego wniosku dojdę. Płyta, choć miksuje w sobie wpływy – i to wcale nie jakieś subtelne nawiązania – bardzo różnych gatunków, w ostatecznym rozrachunku wszystko na niej i tak sprowadza się do amerykańskiej prowincji, staroświeckich opowieści grozy, lokalnych wierzeń i rytuałów. Jak się okazuje, można o tym opowiadać w sposób spokojny i melodyjny wykorzystując tradycję amerykańskiego folk/country (“Liar’s Noose”), ale dlaczego nie spróbować interpretacji gwałtownej i szalonej i zaangażować atrybuty rodem z black czy doom metalu (np. paradoksalnie najbardziej chyba “przebojowy” na płycie “Rise!”). Jedni muzycy próbują tego pierwszego podejścia, inni wolą drugie. A Brian i Timothy próbują obu, bo przecież mogą. Zwłaszcza, że potrafią się świetnie odnaleźć zarówno szarpiąc za struny banjo, jak i gitary elektrycznej.

Niezależnie od stylu i podejścia, które w danym kawałku panowie podejmują, płyta jako całość brzmi dosyć spójnie. A tym spoiwem jest brud i oślizła surowizna, która wręcz wycieka z tej muzyki niczym kaskady błota. Zero kompromisów ani podlizywania się słuchaczowi. I takie właśnie nastawienie muzyków w pewien sposób jednoczy wszystkie dźwięki, motywy, pomysły i nawiązania jakie na tym szalonym albumie można znaleźć.

Mnie się to wszystko podoba, od koncepcji, poprzez oprawę graficzną płyty, surowość, czasem nieomal prymitywność brzmienia aż po same kompozycje, które zwyczajnie wciągają (od transowego “Hammer and Nail” już od kilku dni nie mogę się uwolnić). To trudny i wymagający, ale potrafiący dać sporo satysfakcji materiał. Warto rzucić uchem.

AlbatwitchOnly Dead Birds Sing Over the Graves of Fallen Kings
Lost Grave, #13.04
CDr, digital 2013

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s