Thisquietarmy – Hex Mountains [English/Polish]

thisquietarmy

[Reviewed by / autor recenzji: stark]

ENG: What an exceptionally hardworking musician Eric Quach from Thisquietarmy is. Not only does he release a lot of studio material, he’s also unusually active when it comes to live performances. Nothing left but to envy his enthusiasm to share his creativity with people, especially when it’s of a such high quality.

Eric releases “Hex Mountains” on German Denovali Records, his regular ‘business’ partners. Interestingly, this time it isn’t really a solo production. The Canadian guitarist invited a few other musicians: a drummer, bass player and two vocalists, so I suppose we can consider today’s Thisquietarmy as a full-fledged band.

“Hex Mountains” is built of four long tracks. “From Darkness” begins with delicate guitar spots introducing the listener into a pleasant, not-so-dark mood. However, when at some point the drummer starts to go crazy on the cymbals, the listener realizes that the time for peace is over. From now on the empty spaces are filled with thickening by the minute guitar/drum noise from the border of drone/doom and post-rock.

I referred earlier to two vocalists. It should be noted that we aren’t dealing with regular songs with lyrics and choral refrains. The voices of both ladies are in a sense, served here as another instrument. “Wraithslayers” very clearly shows the role and place of voice in the artist’s musical concept: the surreal guitar, not that far from industrial genres, and in contrast these heavenly vocals reminiscent of a bird trapped in a factory, not knowing how to get outside. Later on the guitar parts assume a more emotional shade, but it by no means softens the quite frightening tone of the track, especially that in the end, it is all covered by a crushing riff, heavy like a steamroller.

Very beautiful is the title of the third segment, “Digital Witchcraft”. Bearing in mind the two previous tracks, the silence emanating from the speakers in the first few minutes feels almost painful. Very subtle, minimalist noises and single guitar moans paint a picture of a summer night deep in the forest. This song never breaks out with any aggression or desperation. Its dreamy, mysterious atmosphere is maintained from start to finish. Anyway, the track itself gives the impression of being the result of improvisation.

Time to close “Hex Mountain” through “Spirits in Oblivion” – a piece of similar construction as “From Darkness”; the dreamy opening, the drums heralding a storm and the beautiful madness where noise, melody and harmony violently clash. I felt really sad when finally only silence remained in my headphones, and the last echoes of “Hex Mountains” sounded somewhere deep in my mind.

I’d be lying if I said that I’m familiar with all of Thisquietarmy’s material, but I have some insight on the project’s works. I liked him immediately after I listened to the “Unconquered” album (released in 2008 by the Polish label Foreshadow) for the first time. Eric has evolved since then, the current face of Thisquietarmy is more complete, more powerful. Great job, recommended for fans of either drone / doom trance or post-rock soundscapes. Or both.

PL: Ależ pracowitym muzykiem jest Eric Quach z Thisquietarmy. Nie dość, że wydaje sporo materiału, to jest też ponadprzeciętnie aktywny w kwestii występów na żywo. Nic tylko pozazdrościć zapału do dzielenia się z ludźmi swoją twórczością, zwłaszcza kiedy stoi ona na tak wysokim poziomie.

Eric wydaje “Hex Mountains” u swoich stałych współpracowników, czyli w niemieckiej Denovali. Co ciekawe, tym razem nie jest to produkcja solowa. Kanadyjski gitarzysta dobrał sobie kilku innych muzyków: perkusistę, basistę i dwie wokalistki, efektem czego możemy chyba traktować dzisiejsze Thisquietarmy jak pełnoprawny zespół.

“Hex Mountains” składa się z czterech długich utworów. “From Darkness” rozpoczyna się delikatnymi plamami gitarowymi wprowadzającymi słuchacza w przyjemny, wcale nie tak mroczny nastrój. Gdy jednak w pewnym momencie perkusista zaczyna szaleć na swoich talerzach, do słuchacza dociera, że czas pokoju minął. Do tej pory puste przestrzenie wypełnia gęstniejący z minuty na minutę gitarowo-perkusyjny hałas z pogranicza drone/doom i post-rocka.

Wspomniałem wcześniej o dwóch wokalistkach. Należy w tym miejscu dodać, że wciąż nie mamy tu do czynienia ze zwykłymi piosenkami, normalnymi tekstami czy chóralnymi refrenami. Głosy obu pań w pewnym sensie służą tu jako kolejny instrument. “Wraithslayers” w sposób dobitny ukazuje rolę i miejsce głosu w muzycznej koncepcji Erica: surrealistyczna gitara, ocierająca się nawet o brzmienia industrialne i dla kontrastu właśnie te niebiańskie wokalizy, mnie osobiście przywodzące na myśl ptaka uwięzionego w jakiejś fabryce, w żaden sposób nie potrafiącego wydostać się na zewnątrz. W dalszej części utworu gitara przyjmuje bardziej emocjonalny odcień, lecz bynajmniej nie łagodzi to dość przerażającego wydźwięku całości, zwłaszcza, że w ostatecznym rozrachunku i tak zostaje nakryta miażdżącym, ciężkim jak walec riffem.

Bardzo piękny tytuł nosi trzeci segment płyty. “Digital Witchcraft”. Mając w pamięci dwa poprzednie tracki ta cisza wyzierająca z głośników podczas pierwszych kilku minut aż boli. Bardzo subtelne, minimalistyczne wręcz szumy, pojedyncze gitarowe pojękiwania malują obraz letniej nocy gdzieś głęboko w lesie. Ten utwór nigdy nie wybucha żadną agresją ani desperacją. Oniryczny, tajemniczy klimat zachowany zostaje od początku do końca. Zresztą sam kawałek sprawia wrażenie jakby był efektem improwizacji całej grupy.

Czas na zamknięcie “Hex Mountain”, czyli “Spirits in Oblivion” – utwór o podobnej konstrukcji jak “From Darkness” – senne otwarcie, perkusja zwiastująca burzę i piękne szaleństwo, gdzie ściera się hałas, melodia i harmonia. Aż się smutno robi, kiedy w słuchawkach zapada cisza i tych ostatnie echa “Hex Mountains” wybrzmiewają głęboko wewnątrz umysłu.

Skłamałbym mówiąc, że słyszałem wszystkie materiały Thisquietarmy, ale mam rozeznanie w twórczości tego projektu, który bardzo polubiłem przy okazji “Unconquered” wydanej w 2008 roku przez rodzimą Foreshadow. Rozwinął się Eric od tamtego czasu, dzisiejsze oblicze projektu brzmi pełniej, potężniej. Świetna robota, rekomendowana zarówno dla fanów drone/doomowego transu, jak i postrockowych dźwiękobrazów.

ThisquietarmyHex Mountains
Denovali Records, DEN181
CD, LP, digital 2013

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s