Lost In The Woods ‎– The Meadowland Suite [ENG/PL]

404877_556359991050566_118925238_n

[reviewed by / autor recenzji : stark || ENG/PL]

[ENG]: It is not befitting for Industrial and ambient fans to watch Disney cartoons, but perhaps some of you watched on the sly the one entitled “A Bug’s Life”? The Polish title of this movie was “Once Upon A Time In The Grass” and I was thinking that if someone ever decided to do a remake, but for adults, dark, disturbing and NC-17 rated, directed by early Cronenberg or Gaspar Noe… “The Meadowland Suite” could be used as background music for such a production. Basically quite a similar idea, a very decent outcome, so what more could one ask?

Lost In The Woods is a project of Lars Tängmark, former member of such metal bands as Dawn and King of Asgard, and Johan Levin, mainly responsible for a little-known ambient project, Desiderii Marginis. Lars and Johan along with a few colleagues were also members of a gothic/darkwave band called The Wounded Meadow. Apparently in this album’s case, only the passion for meadows has remained.

We’ll find only one track here, but it’s almost fifty minutes long. “Suite” obliges. Lost In The Woods’ ambient relies heavily on properly processed field recordings, and the whole thing is spiced with subtle electronics. I have to warn in advance those of you attracted by Johan Levin’s name: “The Meadowland Suite” is a different type of ambient than the one presented by Desiderii Marginis. The suite is virtually devoid of melody apart from a few random scraps scattered here and there. These are dreamy sounds of the sort you rather feel than hear. Nevertheless It’s not a peaceful and deep slumber, the album is dominated by an atmosphere of uncertainty, sometimes turning towards the darker areas reserved for the artists who officially scare the listeners rather than calm them down. As if on that meadow, under our feet wet with the dew, small beings struggle for life and death, the weak are devoured and the cycle of life and death may last for less than the twinkling of an eye.

Sometimes one can hear the echo of a car engine or the city’s hustle and bustle in the background. But it’s so distant, that it may appear to be coming from another dimension. The whole ecosystem, a small mysterious world on our backyard or the meadow next to our house. It’s a good listen, its monumental form or the aforementioned lack of melody or traditional song structures isn’t at all an obstacle. Mainly because the album is alive, it pulsates, here the wind moving the blades of grass, there an insect fighting for its life. Lars and Johan in a very suggestive way paint an aural painting of this unique realm, which is so close and yet so far. I recommend “The Meadowland Suite” and look forward to more.

[PL]: Industrialistom i ambientowcom z zasady nie wypada oglądać kreskówek ze stajni Disney’a, ale może część z was widziała po kryjomu “Dawno Temu W Trawie”? Bo tak sobie myślę, że gdyby nakręcić remake, ale taki dla dorosłych, mroczny i niepokojący, z kategorią NC-17, w reżyserii np. Cronenberga (ale tego wczesnego) albo Gaspara Noe to… “The Meadowland Suite” całkiem nieźle mogłaby się sprawdzić jako podkład muzyczny do takiej produkcji. Koncepcje w zasadzie są tu dosyć podobne, wykonanie co najmniej przyzwoite, czegóż chcieć więcej?

Lost In The Woods to projekt Larsa Tangmarka udzielającego się onegdaj w takich metalowych zespołach jak Dawn czy King Of Asgard oraz Johana Levina odpowiedzialnego głównie za mało znany projekt ambientowy Desiderii Marginis. Lars i Johan wraz z paroma kolegami współtworzyli wcześniej grupę gothic/darkwave o nazwie The Wounded Meadow, z której w przypadku omawianej tutaj płyty ostało się chyba już tylko zamiłowanie do tytułowych łąk.

Na płycie znajdziemy zaledwie jeden utwór, ale za to trwający prawie pięćdziesiąt minut. “Suita” w tytule zobowiązuje. Ambient proponowany przez Lost In The Woods opiera się w głównej mierze na odpowiednio przetworzonych nagraniach terenowych, a całość przyprawiono subtelną elektroniką. Muszę z góry zastrzec tych, których przyciąga do płyty nazwisko Johana Levina. “The Meadowland Suite” to forma ambientu raczej odmienna od tej prezentowanej przez Desiderii Marginis. Płyta praktycznie pozbawiona jest melodii nie licząc kilku przypadkowych jej  strzępów rozrzuconych tu i ówdzie. To senne dźwięki, z gatunku tych, które raczej się czuje niż słucha. Nie jest to jednak sen spokojny i głęboki, na albumie dominuje mimo wszystko atmosfera niepewności, czasem skręcająca w ciemniejsze rejony zarezerwowane dla artystów, którzy z urzędu wolą straszyć niż uspokajać. Jak gdyby na tej łące, pod naszymi mokrymi od rosy stopami rozgrywała się walka na śmierć i życie, słabi zostają pożarci a cykl życia i śmierci trwać może krócej niż mgnienie oka.

Na drugim, trzecim planie czasem usłyszeć można echo przejeżdżającego w oddali samochodu albo wielkomiejskiego zgiełku. Ale to jest bardzo odległe, wydaje się jakby dochodziło z innego wymiaru. Daleko poza całym tym ekosystemem, małym tajemniczym światem kryjącym się na naszym podwórku. A samej płyty słucha się bardzo dobrze, nie przeszkadza monumentalna forma, wspomniany wcześniej brak melodii czy tradycyjnych struktur piosenkowych. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że ona żyje, pulsuje, cały czas się coś na niej dzieje, tu wiatr targający źdźbłami trawy, tam owad walczący o życie. Lars i Johan w bardzo sugestywny sposób malują dźwiękowy obraz tej niezwykłej krainy, która jest tak blisko i zarazem tak daleko. Polecam i czekam na więcej.

Lost In The Woods ‎– The Meadowland Suite
Hulterstad Sound, HLTS10
CD, 2013

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s