Taphephobia – Escape From The Mundane Self [English/Polish]

2658-144703_600

[reviewed by / autor recenzji : stark || ENG/PL]

[ENG]: Taphephobia in Cyclic Law. I expected it to happen sooner or later. After all, Ketil Søraker was a member of Northaunt – during the Fluttering Dragon era, but still – and is at the moment one of the brains of Mulm, the project that some time ago released the excellent “The End of Greatness”. Joining the Canadian label seemed natural, and surely the high level of this album’s predecessor, titled simply “Taphephobia” played a significant part in this. Therefore Ketil exchanged the Italian label Greytone with Cyclic Law and these are the first, I must say, very pleasing results.

“Escape From The Mundane Self” consists of eleven tracks, not terribly long as for the ambient genre, and to be honest, I see no significant differences between this material and “Taphephobia”. Which certainly isn’t a disadvantage, because I really liked that album. Ketil once again explores the secrets of generating dark but at the same time charming drones out of a guitar. However, once again he’s avoiding the standard, low-cost darkness by focusing on a sort of greyness that is abstract, but at the same time gives a lot of scope for one’s imagination. According to the label the release doesn’t have any particular concept, and the titles of the songs are just supposed to be the gates to an individual, intimate interpretation on the part of the listener.

This greyness measures the same distance from light and from an impenetrable gloom – such is the album. From a colorless apathy of a mundane world that seems to be the starting point of each track, Taphephobia takes the listener either into a bottomless black hole (“Corporeal Escape”), or into the soothing embrace of an unnamed celestial being (“Stranger In This Century”). The individual pieces are seemingly not very different from one another; at first they may resemble fuzzy clouds of dense, guitar drones. But don’t be misled, Ketil cleverly manipulates with sound nuances, a slight change in tone spreads completely new possibilities, new horizons unravel in front of the listener’s eyes. Bear in mind however that in the context of “Escape From The Mundane Self” your active participation is also essential. To the casual listener, without an adequate dose of concentration this album may be no more than a shapeless tangle of stretched guitar sounds. And this would be very unfair to the Norwegian musician.

Ketil Søraker remains consistent to his own particular style. If you know Taphephobia’s previous albums, this one shouldn’t be any surprise. If you liked them, you’ll fall in love with “Escape From The Mundane Self” with the whole benefit of inventory. Sometimes revolution isn’t needed. Here you will find some progress, the compositions are more deliberated, perhaps a bit more challenging than before. But in the end, it’s good old Taphephobia, an album I’ll be often returning to, always with great pleasure. Just like the previous ones.

[PL]: Taphephobia w Cyclic Law. Spodziewałem się, że nastąpi to prędzej czy później. Ketil Soraker współtworzył przecież Northaunt – co prawda jeszcze w erze Fluttering Dragon, ale zawsze – a w tej chwili jest jednym z mózgów Mulm, projektu, który wydał jakiś czas temu doskonałą “The End of Greatness”. Dołączenie do kanadyjskiej stajni wydało mi się naturalną koleją rzeczy, przy czym nie bez znaczenia był tu na pewno wysoki poziom poprzedniczki “Escape From The Mundane Self”, zatytułowanej po prostu “Taphephobia”. Zamienił zatem Ketil włoską Greytone na Cyclic Law i oto pierwsze, co tu dużo mówić, bardzo satysfakcjonujące efekty.

“Escape From The Mundane Self” to jedenaście utworów, nieszczególnie długich jak na gatunek ambient i jeśli mam być szczery, to nie widzę znaczących różnic pomiędzy tym materiałem i “Taphephobia”. Czego za szczególną wadę nie postrzegam, ponieważ bardzo mi się tamta płyta podobała. Ketil po raz kolejny zgłębia tajniki generowania za pomocą gitary ciemnych, lecz jednocześnie czarujących dronów. Po raz kolejny unika jednak standardowego, taniego mroku koncentrując się na abstrakcyjnej, lecz dającej jednocześnie spore pole do popisu dla wyobraźni, szarości. Według wytwórni płyta nie posiada żadnego konceptu, a tytuły poszczególnych utworów stanowić mają jedynie furtkę dla indywidualnej, intymnej interpretacji dla słuchacza.

Szarość od światła i od nieprzeniknionego mroku dzieli taka sama odległość –  taka jest właśnie ta płyta. Od bezbarwnego marazmu świata doczesnego, który zdaje się być punktem wyjścia każdego utworu, Taphephobia może przenieść słuchacza albo w bezdenną czarną otchłań (“Corporeal Escape”), albo o kojące objęcia nienazwanego niebiańskiego bytu (“Stranger In This Century”). Poszczególne fragmenty pozornie niewiele się od siebie różnią, na pierwszy rzut ucha mogą przypominać rozmyte chmury gęstych, gitarowych dronów. Ale Ketil zmyślnie manipuluje dźwiękowymi niuansami, drobna zmiana w tonacji rozpościera przed słuchaczem zupełnie nowe przestrzenie, zupełnie nowe możliwości. Aczkolwiek należy pamiętać, że aktywny udział odbiorcy w kontekście “Escape From The Mundane Self” również jest niezbędny. Dla przypadkowego słuchacza, bez odpowiedniej dozy skupienia ta płyta może okazać się co najwyżej bezkształtnym kłębowiskiem porozciąganych gitarowych brzmień. A to dla norweskiego muzyka byłoby bardzo krzywdzące.

Ketil Soraker ma swój styl, którego konsekwentnie się trzyma. Jeśli znacie poprzednie płyty Taphephobia, ta niczym was nie zaskoczy. Jeżeli wam się podobały, to i “Escape From The Mundane Self” pokochacie z całym dobrodziejstwem inwentarza. Czasem rewolucja wcale nie jest potrzebna. Tutaj słychać pewien progres, kompozycje są bardziej doszlifowane, być może nieco bardziej też wymagające niż poprzednio. Ale koniec końców, to stara dobra Taphephobia, płyta, do której będę często i z przyjemnością wracał. Podobnie zresztą jak i do poprzednich.

Taphephobia – Escape From The Mundane Self
To Be Released (October 8 2013)
Cyclic Law, 61st Cycle

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s