Paranoia Inducta – Maze Of Death [English/Polish]

paranoia-inducta-maze-of-death

[reviewed by / autor recenzji : stark || ENG/PL]

[ENG]: Three years have passed since the release of the previous Paranoia Inducta album, namely “Evil Angel “. I slowly begin to wonder if the project hadn’t gone into oblivion, because there were virtually no related news during this whole time. Eventually, Anthony made it clear that we shouldn’t fall into paranoia, because “Maze of Death” would soon see the darkness of the night. The word became act fairly quickly; I’m holding in my hands a nicely designed digipak with an atmospheric cover by Amellia KC. Interestingly, this time the album wasn’t released by Beast of Prey, but is instead a joint venture between Old Temple and Doomsday Factory.

And my heart rejoices that such works are created in our backyard. To be honest I don’t really like the strained cherishing of Polish projects only because of where they’re from. Objectively speaking, I must say that even though we have a couple of interesting artists, Poland is still a bit behind the leaders of the industrial world. However, things are constantly changing for the better and from time to time, an album emerges that possesses and consumes me totally. And so is the deal with “Maze of Death”.

You won’t experience anything new here, really. Paranoia Inducta offers classic dark ambient, the kind we were excited about several years ago, when Cold Meat Industry was swarming the market with a succession of sacral industrial ceremonies charmed into silver discs. “Maze of Death” takes the path which at an earlier or later stage of their careers Raison d’être or Desiderii Marginis veered from. Also the project doesn’t escape the inspirations of Coph Nia, The Protagonist, sometimes even In Slaughter Natives. Dark, yet solemn atmosphere, sacred chants interspersed with metallic grinding, rolling of iron plates. The beginning of “Maze of Death” touches the heart with stirring melodies, the middle part becomes more unsettled, its character is more dynamic. There are industrial and ritual rhythms, sometimes even of an oriental nature, such as in “Circle Of Despair”.

Yet overall, this album isn’t particularly rampant, shooting with novel ideas at the speed of a machine gun. The sound, though clear and transparent, seems rather ascetic – space and silence play an important role on “Maze Of Death”. Anthony doesn’t enslave the listener into a solid stone , but rather takes him on a journey through vast, empty corridors, where steps resonate with a deep echo, and the way out into the warm embrace of the sun is not possible.

Although the concept – as is usual in Paranoia Inducta’s case – is inseparable from darkness, fear and death, the dominant atmosphere is that of piercing sadness, a longing for something that has been long lost. Like “Abandoned Paradise” – a title extremely relevant to the music; the track paints the image of a gray, overcast sky and empty plains with dying apple trees intersecting the horizon line. If I didn’t know who recorded it, I’d say it’s a track that by a strange twist of fate didn’t find its place on “Songs Over Ruins”.

But my personal number one on “Maze of Death” is “Digital Coma”, with its beautiful drones, subtle industrial sequences and amazing choir passages (probably of digital origin, but so what). The solemn, sacred nature of this work transports me a few years back and once again lets me feel the thrill as when I first heard “In Sadness, Silence and Solitude”.

There’s less and less of this kind of dark ambient these days. It’s still present, but most of the younger musicians prefer space voyages, escape into the arms of nature, or completely abstract trips. Meanwhile Paranoia Inducta refers to the glory years of Cold Meat Industry in a fantastic manner, creating a record that in my opinion could easily find its place between those classics. It is dark, it is beautiful, it is exactly all that we loved in this genre, in its northern Scandinavian installment.

[PL]: Trzy lata minęły od momentu wydania poprzedniej płyty Paranoia Inducta, czyli “Evil Angel”. Zacząłem już pomału zastanawiać się, czy projekt nie odszedł w niebyt, bo newsy przez ten czas nie pojawiały się praktycznie żadne. W końcu jednak Anthony dał jasno do zrozumienia, że nie należy popadać w paranoję, ponieważ “Maze Of Death” wkrótce ujrzy mrok nocy. Słowo stało się czynem dosyć szybko, oto leży przede mną ładnie zaprojektowany digipack z nastrojową okładką autorstwa Amellii KC. Co ciekawe, płyta tym razem nie ukazała się nakładem Beast of Prey, lecz jest wspólnym przedsięwzięciem Old Temple i Doomsday Factory.

I serce się raduje, że takie płyty powstają na naszym podwórku. Szczerze mówiąc nie jestem zwolennikiem hołubienia polskich projektów na siłę, wyłącznie ze względu na kraj ich pochodzenia. Obiektywnie muszę stwierdzić, że choć mamy kilku czy kilkunastu ciekawych artystów, do czołówki światowej wciąż Polsce trochę brakuje. Od czasu do czasu wypłynie jednak na powierzchnię jakaś płyta, która mnie ujmie i pochłonie w stu procentach. I tak jest z “Maze Of Death”

A przecież nie uświadczymy tu niczego nowego. Paranoia Inducta proponuje klasyczny dark ambient, taki, którym ekscytowaliśmy się kilkanaście lat temu, kiedy to Cold Meat Industry zarzucała rynek kolejnymi sakralno – industrialnymi, zaklętymi w srebrny krążek ceremoniami. “Maze Of Death” podejmuje scieżkę, z której na wcześniejszym lub późniejszym etapie kariery zboczyli Raison d’Etre albo Desiderii Marginis, nie uciekając jednak też od inspiracji Coph Nia, The Protagonist a nawet w kilku momentach In Slaughter Natives. Mroczna, a przy tym podniosła atmosfera, sakralne śpiewy przeplatają się z metalicznymi zgrzytami, tarciem blachy o blachę itp. Początek “Maze Of Death” chwyta za serce wzruszającymi melodiami, środkowa partia płyty nabiera żywszego, dynamiczniejszego charakteru. Pojawiają się rytmy o industrialno – rytualnym, a czasem nawet orientalnym – jak w “Circle Of Despair” – zabarwieniu.

Jednak w ogólnym rozrachunku nie jest to album szczególnie rozpasany, strzelający kolejnymi pomysłami z prędkością karabinu maszynowego. Brzmienie, choć przejrzyste, wydaje się raczej ascetyczne – dużą rolę odgrywa na płycie przestrzeń i cisza. Anthony nie zakuwa słuchacza w lity kamień, lecz zabiera go raczej w podróż po rozległych, pustych korytarzach, w których kroki odbijają się głębokim echem, a wyjścia i jednocześnie powrotu w objęcia słońca nie widać.

Choć koncept, jak to zwykle w przypadku Paranioia Inducta bywa, jest nierozerwalnie związany z mrokiem, strachem i śmiercią, to tak naprawdę na płycie dominuje atmosfera dojmującego smutku, tęsknoty za czymś, co zostało już dawno utracone. “Abandoned Paradise” chociażby – tytuł wyjątkowo adekwatny do muzyki – słuchając tego utworu mam przed oczyma szare, zachmurzone niebo oraz pustą równinę z umierającą jabłonią przecinającą linię horyzontu. Gdybym nie wiedział kto to nagrał, powiedziałbym, że to utwór, który tylko jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie znalazł się na “Songs Over Ruins”.

Ale moim osobistym numerem jeden na “Maze Of Death” jest “Digital Coma”, z pięknymi dronami, subtelnymi wstawkami industrialnymi i niesamowitą partią chóru (pewnie z komputera, ale co z tego). Uroczysty, sakralny charakter tego utworu sprawia, że przenoszę się kilkanaście lat wstecz i znowu czuję ten dreszcz, jak wtedy, kiedy po raz pierwszy słuchałem “In Sadness, Silence and Solitude”.

Dziś coraz mniej jest takiego właśnie dark ambientu. Wciąż się pojawia, ale jednak muzycy w większości przypadków wolą uciekać w kosmos, w objęcia natury albo w zupełnie abstrakcyjne dywagacje. Tymczasem Paranoia Inducta w sposób fantastyczny nawiązuje do lat świetności Cold Meat Industry, tworząc płytę, która moim zdaniem spokojnie mogłaby znaleźć swoje miejsce pomiedzy ówczesnymi klasykami. Jest mroczna, jest piękna, jest dokładnie wszystkim tym, za co gatunek ów w swej północnej, skandynawskiej odsłonie pokochaliśmy.

Paranoia Inducta – Maze Of Death
CD, 2013
Old Temple/Doomsday Factory

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s