Bocksholm ‎– Caged Inside The Beast Of The Forge [English/Polish]

R-4265467-1360146775-2443

[reviewed by / autor recenzji : stark || ENG/PL]

[ENG]: Peter Andersson squared. The two chaps coming from Sweden join their forces again to embark on a nostalgic time journey back into their childhood when everything was simpler, the years were marked by playing football, hide and seek, spitting and catching.

I think that after the first few minutes of “Caged Inside The Beast Of The Forge” you will realize that I’m kidding… but not quite, because the name of the project, Bocksholm indeed refers to the location where both musicians grew up (Boxholm). This town with its ironworks apparently wasn’t the perfect place to spend the first few years of life, because the music breathes with not quite positive emotions. Out of curiosity, I glanced at Google Maps and found it hard to believe that this charming area engraved the industrial mark deep in the minds of both Peters. And we’re not talking about just anyone, after all; one of the Anderssons stands behind Raison D’etre and a number of other good projects , while the second one is primarily known for Deutsch Nepal. I wonder how their work would look like if they grew up in Upper Silesia…

“Caged Inside The Beast Of The Forge” consists of nine industrial episodes where languid gritting machinery and a handful of raw drones and distorted samples paint a grim illustration of gray, not offering any prospects in these surroundings. Most of the tracks are led by machine rhythms, often with a sharp metallic flavor. Old school, no modern fireworks, though the album sounds pretty clean. However, it’s impossible to deny that “Caged Inside The Beast Of The Forge ” has also a vivid emotional layer. Not that the musicians composed any poignant melodies, none of these things. But the Anderssons have cleverly interwoven rhythmic layers and humming ambient textures in a way that the – seemingly dehumanized – final effect contains a subtle, though not very hard to notice, human factor.

And it’s my favorite track on the album , “Forging Hammers” which is a powerful example of these words. At first it seems that the piece would offer exactly what the title promises, if not for the beautiful drone in the background, reminiscent of a groaning man trapped in an accursed maze, viscous of grease oil and thick with acrid smoke; a man begging for one last look at the blue-green sky, and then a quick and painless death. I just realized that this track reminds me of Megaptera’s “Don’t Desecrate The Dead”. Maybe that’s why it’s my favorite?

You will not find crazy paces, extreme sounds and dense, multi-layered drones on the album. Not even that rarely you will find calmer moments, where a slowly pulsating rhythm times the monotonous existence of the people of Boxholm. And it is impressive, Peter and Peter are experienced musicians, they don’t need god knows what means of expression to achieve their goal. It’s oppressive, sultry and hopeless, yet this album is in some way universal, one that should speak to everyone who grew up surrounded by large industrial plants. I grew up like that so I find a little bit of myself on “Caged Inside The Beast Of The Forge”. In my eyes, both from a musical and emotional aspect, Bocksholm is successful.

[PL]: Peter Andersson do kwadratu. Dwaj pochodzący ze Szwecji jegomoście łączą swe siły ponownie aby wyruszyć w nostalgiczną podróż w czasy dzieciństwa, kiedy wszystko było prostsze, letnie dni naznaczone były grą w piłkę, w chowanego, pluciem i łapaniem.

Już po kilku pierwszych minutach “Caged Inside The Beast Of The Forge” zdacie sobie sprawę, że trochę sobie z chłopaków żartuję… choć też nie do końca, ponieważ sama nazwa projektu, Bocksholm, odnosi się do miejscowości, w której muzycy dorastali (Boxholm). Miasteczko to, wraz ze swoją hutą nie było najwyraźniej wymarzonym miejscem na spędzenie pierwszych kilkunastu lat życia, ponieważ muzyka tchnie raczej mało pozytywnymi emocjami. Z ciekawości rzuciłem okiem na mapy Google i ciężko mi było uwierzyć, że ta urokliwa okolica mogła na zawsze wyryć tak głębokie, industrialne znamię w umysłach muzyków. A nie mówimy przecież o byle kim, jeden z Anderssonów dowodzi wszak Raison d’etre i szeregiem innych bardzo dobrych projektów, podczas gdy drugi to przede wszystkim Deutsch Nepal. Ciekawe jak wyglądałyby ich dzieła, gdyby dorastali na Górnym Śląsku…

“Caged Inside The Beast Of The Forge” to dziewięć industrialnych epizodów, w których rozlazła zgrzytająca machineria, surowe drony i garść zniekształconych sampli stanowią posępną ilustrację szarej, nie oferującej żadnych perspektyw mieściny. Większość utworów napędza maszynowy rytm, nierzadko o mocno metalicznym brzmieniu. Stara szkoła, bez nowoczesnych fajerwerków, aczkolwiek album brzmi dość czysto i przystępnie. Natomiast nie sposób odmówić “Caged Inside The Beast Of The Forge” mocno zarysowanej warstwy emocjonalnej. Nie oznacza to od razu jakichś chwytających za serce melodii, nic z tych rzeczy. Ale Anderssonowie jakoś tak zmyślnie splatają ze sobą warstwę rytmiczną i szumiące tekstury ambientowe, że efekt, choć pozornie wybitnie zdehumanizowany, zawiera w sobie pewien subtelny, ale nie dający się nie zauważyć czynnik ludzki.

I właśnie mój ulubiony utwór na płycie, “Forging Hammers” jest dobitnym tego przykładem. Początkowo wydaje się, że kawałek zaoferuje nam dokładnie to, co obiecuje tytuł, gdyby nie ten piękny dron w tle, przywodzący na myśl jęk człowieka uwięzionego w zaklętym, lepkim od smaru i gęstym od gryzącego dymu labiryncie, błagającego o ostatnie spojrzenie na błękit nieba lub zieleń trawy, a potem szybką i bezbolesną śmierć. Uświadomiłem sobie właśnie, że fragment ten bardzo mi przypomina “Don’t Desecrate The Dead” Megaptery. Może dlatego jest moim ulubionym?

Nie znajdziecie tu szalonych temp, ekstremalnych brzmień czy gęstych, wielowarstwowych dronów. Zdarzają się tu, i to wcale nie tak rzadko momenty wyciszenia, gdzie leniwie pulsujący rytm taktuje monotonną egzystencję mieszkańców Boxholm. Ale to robi wrażenie, Peter i Peter to doświadczeni muzycy, nie potrzebują bóg wie jakich środków, żeby osiągnąć swój cel. Jest opresywnie, duszno i beznadziejnie, a przy tym to płyta w pewien sposób uniwersalna, taka, która powinna trafić do każdego, kto dorastał w otoczeniu wielkich zakładów przemysłowych. Ja dorastałem, część siebie odnajduję na “”Caged Inside The Beast Of The Forge”, zatem w moich oczach zarówno na muzycznym, jak i emocjonalnym polu Bocksholm odnosi sukces.

Bocksholm ‎– Caged Inside The Beast Of The Forge
Wrotycz Records, WRT 017
CD, 2013

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s