ARTHUR DE ERIOMEM – Drowned By Voices, Somewhat Rather Slowly[ENG/PL]

ARTHUR DE ERIOMEM – Drowned By Voices, Somewhat Rather Slowly
CDr/download 2013
Invisible Birds ‎[oiseaux001]

arthur_

reviewed by / autor recenzji: Peter Marks

ENG: What does one think of when a deluge of chatter engulfs them, how do you extricate yourself from the web of conversation to preserve your sanity. This, my friends, is the main thrust of Arthur De Eriomem’s curious side trip of thought. It is a revelatory discovery to see one part of any group venture out on their own, and Ingenting Kollektiva’s librarian/archivist is no exception. Now that I’ve spent some time wandering the disorienting landscape of these drowned voices, I have a much better idea of what he does when the other three are working with him. Quite unusual, this piece because as it shifts pitch and placement in the stereo field you start to sink into your subconscious.

As though the weight of those around you via their incessant banter has become too much to tolerate, the spectrum of sound closes in upon my ears and then I find myself wondering: is it calmer in this void, are the ends truly justified by the means? Or should I just view this rather slow immersion as a respite for my tired synapses and let go of the worries and wants which plague day to day life. If I still lived in the city what De Eriomem has constructed would be like a lifeline up out of the morass of the metropolitan meat grinder; I suspect that he himself may live in rather cramped or condensed conditions wherever he resides in Berlin.

The claustrophobic bent that this has conjures up visions of teeming, seething masses out on the sidewalks and pavements threatening to overrun their bounds like starved roaches who’ve just been let loose at a picnic.

There is always a uniquely melancholy feel which urban dwellers impart to their work, having been one I can say that sitting out on your terrace (if you can afford one) or mulling over life’s ambiguities in your kitchen (again, if you have the means to have one) you can almost taste the recriminating bitterness reflecting off of the streets outside or just below you. For years, the whir and bustle of humanity strode by my windows imparting my surroundings with an odious flavor of contentment and complex rationalization gone to the dogs. The material I’m hearing here takes me right back to such a space but thankfully, this is only memory.

When those buildings fall, as the tangle of concrete overpasses and skeletal steel rivers of commerce go to seed we’ll giddily celebrate our escape from their binding monotony. Once the hypnotic cadences of Arthur’s EP start to drain away, you really do feel as though the tide has gone out and your consciousness is your own. Unfortunately, that flood of nonsensical blather always returns to inundate like rancid black tar pushed aside during roadwork but all is not lost. I read on the Invisible Birds site that he has an album in the works, so this sensation of free floating ambiance can be prolonged. A new equilibrium with our world surely will be achieved.

PL: Co można sobie pomyśleć będąc zalewanym przez bezmyślną paplaninę? Jak się wyplątać z pajęczej sieci konwersacji aby chronić swoje zdrowie psychiczne? To, moi drodzy, jest głównym tematem wędrówki myśli Arthura De Eriomema. To zawsze wspaniałe odkrycie, obserwować jak element większej grupy zaczyna tworzyć coś na własną rękę i nasz bibliotekarz/archiwista Ingenting Kollektiva nie jest tu wyjątkiem. Teraz, kiedy spędziłem wiele godzin wędrując po dezorientującym krajobrazie tonących głosów, mam lepsze pojęcie jakie są jego obowiązki podczas pracy z pozostałą trójką. Całkiem niecodzienny jest ten kawałek, bo wraz ze zmianami tonu i umiejscowienia w polu stereo, człowiek zaczyna tonąć we własnej podświadomości.

Jakby ciężar ludzi wokół mnie oraz ich nieustannego przekomarzania się przekroczył granice tolerancji; spektrum dźwięków otacza moje uszy a ja zaczynam się zastanawiać: czy w tej próżni faktycznie jest ciszej, czy rezultat uzasadnia sposoby jego uzyskania? Czy powinienem raczej postrzegać tę raczej powolną immersję jako wytchnienie dla moich zmęczonych synaps i uwolnienie się od zmartwień i pragnień będących zarazą dnia codziennego. Gdybym wciąż żył w mieście, to co stworzył De Eriomem byłoby niczym linia życia wyrastająca z miejskiego bagna; mam wrażenie, że on sam mieszka w niezłej ciasnocie gdzieś tam u siebie, w Berlinie.

Klaustrofobiczne skłonności jakie wzbudza ten materiał budzą wizje rojących się, niespokojnych mas na chodnikach podobnych do wygłodniałych karaluchów wypuszczonych wolno na pikniku.

Mieszkańcy wielkich miast zawsze inkorporowali pewien unikatowy rodzaj melancholii do swoich prac. Będąc jednym z nich mogę powiedzieć, że siedząc na tarasie (jeśli kogoś na niego stać) albo rozmyślając nad zakrętami życiowymi w kuchni (jeśli posiadasz takową), namacalnie wręcz czuć tu oskarżycielską gorycz dobiegającą zza okien. Przez lata warkot i zgiełk ludzkości przetaczał się pod moimi oknami nasączając moje otoczenie odrażającym smakiem samozadowolenia. Ta płyta zabiera mnie z powrotem w tamte czasy, choć na szczęście jest to tylko wspomnienie.

Gdy wszystkie te budynki runą, gdy plątaniny betonowych wiaduktów i stalowe, szkieletowe rzeki handlu wyschną, będziemy celebrować naszą ucieczkę od ich krepującej monotonii. Gdy hipnotyczne melodie EP-ki Arthura zaczną zanikać, czujemy jakby fale odpływały a nasza świadomość znowu należy do nas. Niestety także i ta powódź nonsensownej paplaniny znowu wylewa się na głowę jak smoła podczas robót drogowych, ale nie wszystko jest stracone. Na stronie Invisible Birds czytałem, że Arthur pracuje nad kolejnym albumem, więc to błogie uczucie swobodnego odlotu będzie kontynuowane, znowu będzie można uzyskać równowagę w naszym świecie.

Invisible Birds

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s