ECHOES OF YUL – Cold Ground [PL/ENG]

ECHOES OF YUL – Cold Ground
CD 2013
Avantgarde Music [AV212]

echoes_of_yul

autor recenzji / reviewed by: stark

PL: Jim Jarmusch przy okazji kręcenia “Limits Of Control” wykorzystał numery m.in. Boris, Earth czy Sunn O))). Film dziś kojarzę piąte przez dziesiąte, widziałem go wiele miesięcy temu, ale wbiło mi się jakoś w pamięć, że to muzyka (w tym wyżej wymienionych) wybiła go powyżej przeciętność. Zdjęcia były jeszcze niezłe, ale poza tym średnio się Jarmusch popisał. Ja jednak jestem jego fanem i wierzę, że wróci do najwyższej formy. I tak przy okazji sobie pomyślałem, że może jeżeli chce w kwestii muzycznej iść dalej w tą stronę, to może ktoś powinien podrzucić mu na biurko płytę Echoes Of Yul?

Na dziś Echoes Of Yul to projekt jednoosobowy. Michał Śliwa zajął się prawie wszystkim, od gitar, przez nagrania terenowe, aż po elektronikę. Jedynie w kilku aspektach wspomogli go inni muzycy, płyta jednak jako całość brzmi jak dzieło pełnoprawnego zespołu. Nieźle, nieźle, warstwa ambientowa jest gęsta, a jednocześnie przestrzenna, dzięki podbitym konkretnym basem gitarom napięcie stopniowo narasta zarówno w obrębie jednego utworu, jak i na przestrzeni płyty jako całości. Eskalacja jednak nigdy nie następuje – jak w rasowym ambiencie. Bo tak naprawdę, pomimo istotnej roli, jaką – dosłownie i w przenośni – odgrywa tu żywe instrumentarium, najistotniejszym aspektem, czymś, na czym de facto opiera się cała konstrukcja, są właśnie brzmienia syntetyczne. To one wypełniają każdą lukę w brzmieniu, spajają całą strukturę muzyczną w jedno.

Jestem rasowym ambientnikiem, dlatego bez bicia przyznam, że moimi ulubionymi fragmentami są “Save Yourself” i “The Plane”. Ten pierwszy z przepięknie atmosferycznym wstępem z pogranicza post-rocka i melancholijnego ambientu. Generalnie na przestrzeni całej płyty dominuje klimat odległego, ale namacalnego zagrożenia, które jednak w każdej chwili może zbliżyć się na wyciągnięcie ręki. “Save Yourself” przepełnia uczucie dojmującej straty. “The Plane” to nisko strojony dron, genialny elektroniczny zew i klimatyczne riffy głęboko w tle. Będę szczery, mam ochotę zadusić muzyka gołymi rekami za to, że te najlepsze kawałki są jednocześnie jedynymi z najkrótszych. Dobry też jest następujący po nich “The Message” z brudnym, chropowatym riffem niczym z “Corrasion” Nadji oraz ostatni utwór, zatytułowany, nie zgadlibyście, “Last”. Najdłuższy, bardzo ciężki, ale i jeden z najbardziej przystępnych. Przewija się tu nieco słonecznych promieni, a mnie z tyłu głowy kołaczą się delikatne skojarzenia z My Bloody Valentine.

W segmencie zamykającym “Cold Ground” pojawia się też głos Michała, choć nie w swym naturalnym brzmieniu a przepuszczony przez vocoder. I to, do tej i tak już nietuzinkowej płyty aplikuje dodatkową dawkę nieco krautrockowej psychodelii. Poza tym typowych wokali tu nie ma, ale płyta żyje i pulsuje dzięki obficie wplecionym samplom z filmów. Tak więc panie Jarmusch, olej pan tych Japończyków, i zainteresuj się Echoes Of Yul, na pewno wyjdzie to panu na dobre.

ENG: On the occasion of the making of “Limits Of Control” Jim Jarmusch has used songs by bands such as Boris, Earth or Sunn O))). I remember the movie rather vaguely, since I watched it many months ago, but that one thought somehow got stuck in my head: that it was the music that lifted “Limits…” above mediocrity. The cinematography was alright, but actually there was nothing more beyond that. I am still a Jarmusch fan however, so I believe that he will return to top form. And by the way I was thinking that, musically speaking, if he wishes to go further in this direction, perhaps someone should drop this Echoes Of Yul album on his desk.

Echoes Of Yul is currently a one man project. Michal Sliwa took care of almost everything, from guitars to field recordings and electronics. Only in a few instances he used the helping hand of other musicians. But the album as a whole definitely sounds like the work of a full-time band. Not bad, not bad… the ambient layering is thick, and at the same full of space. Thanks to guitars strengthened with quite concrete bass, tension gradually builds up both within a single track as well as on the album as a whole. Yet an escalation never occurs – like in good ambient music. Because honestly, despite of the obviously important role that live instruments play on “Cold Ground” – literally and figuratively – the crucial aspect which in fact is the foundation of this entire construction, is the synthetic element. Electronic sounds fill each hole, each aural crevasse, they bind the whole structure into one.

I’m definitely an ambient guy, so I have to admit that my favorite passages are “Save Yourself” and “The Plane”. The first one with its beautifully atmospheric introduction on the borderline between post-rock and melancholic ambient. In general, the album is dominated by an atmosphere of a distant but tangible threat, that can come close at hand any moment. “Save Yourself” is filled with a poignant sense of loss. “The Plane” is a low-tuned drone, brilliant electronic calls and deeply atmospheric riffs in the background. I’ll be honest with you, I want to strangle Michal with my bare hands, because the best tracks are also among the shortest on “Cold Ground”. The track following these glorious two, “The Message”, is pretty nice, with a dirty, rough riff straight from Nadja’s “Corrasion” and the final piece, entitled, you’d never guess, “Last”, is the longest, heaviest, but also one of the most approachable songs here. A few sunrays clear their way through the clouds, and I hear a sweet My Bloody Valentine whisper in the back of my head.

In the closing segment, “Cold Ground”, we may hear Michal’s voice, though not in its natural tone but passed through a vocoder. And this fact adds a little extra dose of krautrock psychedelia into this already unconventional album. Something we could describe as typical vocals isn’t present here, but the album lives and pulsates thanks to movie samples abundantly woven into the music. So Mr. Jarmusch, give these Japanese bands a break, and listen to Echoes Of Yul, it will definitely be to your advantage.

Avantgarde Music

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s