2012 Through My Eyes: DAINA DIEVA [ENG/PL]

daina

ENG: 2012 was a strange year – a difficult but fun one and really hyper.

PL: 2012 był dziwnym rokiem – trudnym, ale radosnym i naprawdę ekscytującym.

ENG: 2012 was a strange year – a difficult but fun one and really hyper.

In September 2011, after years of (cultural) nomadism, I settled back on the grounds of Lithuania and it took a couple of months to realize what I’ve gotten myself into. Actually, it was clear only as temperatures reached -26 degrees (Celsius) during daytime in January 2012 and I had to go out to walk my dog.

It was a difficult year in many aspects and I guess it really made me stronger, at least that’s how I feel about it right now. I didn’t release anything, but I recorded quite a lot, started doing performance art, had lots of great shows, made a couple of mastering works for some great acts, started an international performance festival with a friend of mine, made a couple of good short films, saw some astonishing places, read some well-written books, heard some mesmerizing sounds, started learning a bit of electronics and getting deeper into Pure Data.

It’s hard answering about the “best” in cinema and music during a whole year. One of the reasons is that I watch an enormous amount of films and listen to quite a lot of music during a year. The other thing is that I’m not really updated – I might spend a month listening to one new good album to get it right and spend a week, 24/7 watching something that I’ve seen a dozen of times, like “Twin Peaks” series. Or updating myself on cinema history or some musical project which is totally not new to the rest of the world.

Anyways, if I need to name a few, all my love in film goes to Michael Haneke’s “Amour”, which is a tremendously painful and crude observation of the human nature at its best and worst too. I had high hopes for “Prometheus” and a couple of other things, but oh! the disappointment. But without a sigh I can name THE definitely worst film I’ve seen in the recent years – the prize goes to the “Cloud Atlas”, what a piece of crap, really.

Musically wise – had lots of good surprises during live gigs. I figured that a live act can be the right measure to evaluate the skills of an artist – it’s way easier to make a good album than it is to play a good live show. So my applause goes to Oorchach – definitely the most interesting act we’ve got on our local scene (LT) right now. Anyways, I’m rather sociophobic and was in bad health for the first half of last year and didn’t go out much so I’m sure I’ve missed a lot.

Albums – ugh, that’s a tough one. With all of the overproduction in the music market I’m always pretty lost. My choices are always somewhat contradictory, so this year I enjoyed different stuff, like an album by Gojira “L’Enfant Sauvage” and as well as a variety of sound works by Umpio from Finland. I discovered stuff by Nyodene D and at the same time I’ve left myself be swallowed by Alcest. I enjoyed the “Go Without” album by The Vomit Arsonist and spent days going through the discography of Rome just to find out that I don’t like their new album.

Books. I had to fill in some gaps and thats where “Crash” (J.G.Ballard) and “To Kill a Mockingbird” (H.Lee) came in. Quite extreme opposites, aren’t they?

Playing – I loved how it felt playing in “Menuo Juodaragis XV” festival, there was magick in the air, and my last gig of the year which had the feeling of the “definite end”, in Valmiera, Latvia.

Overall, it was a great year!

Guess that’s about it. 2013 comes full of hopes and surprises. Sometime this year my new album should be out on tape, perhaps some other things as well, but it’s like the dawn of times and I don’t know nothing for sure yet. All I have is a blank horizon of snow ahead, when looking through the window.

daina_2_(picture by Simonas Jurkevicius)

PL: 2012 był dziwnym rokiem – trudnym, ale radosnym i naprawdę ekscytującym.

We wrześniu 2011, po latach (kulturowego) nomadyzmu, osiadłam ponownie na litewskiej ziemi ale uświadomienie sobie, w jakim miejscu znów się znalazłam zajęło mi kilka miesięcy. Właściwie stało się to jasne, w styczniu, gdy tylko temperatura za dnia osiągnęła -26 stopni Celsjusza, a musiałam wychodzić na spacer z psem.

To był trudny rok w wielu aspektach, ale myślę, że to wszystko mnie tylko wzmocniło, przynajmniej tak to teraz odczuwam. Nie wydałam żadnego albumu, ale nagrałam sporo materiału, uaktywniłam się w sztuce performance, zagrałam wiele wspaniałych koncertów, wykonałam kilka masteringów do świetnych dzieł, wraz z moim przyjacielem zapoczątkowałam międzynarodowy festiwal performance, zrealizowałam parę dobrych krótkometrażówek, zobaczyłam wiele zadziwiających miejsc, przeczytałam sporo dobrych książek, dane mi było słuchać hipnotyzujących dźwięków, a także zaczęłam się kształcić w dziedzinie elektroniki i zgłębiać Pure Data (program do tworzenia muzyki).

Ciężko jest odpowiedzieć na pytania o te “najlepsze” w kategorii kino i muzyka na przestrzeni całego roku. Jednym z powodów jest to, że oglądam kolosalną ilość filmów i słucham równie dużo muzyki. Po drugie, nie jestem naprawdę na czasie z nowościami – mogę spędzić długie miesiące na słuchaniu jednej dobrej nowości w celu pełnego jej zrozumienia albo spędzić cały tydzień oglądając coś, co widziałam już kilkanaście razy, jak serial “Twin Peaks”. Albo też nadrabiając zaległości z historii kina czy słuchając zespołów dobrze znanych reszcie świata.

Tak czy inaczej, jeśli muszę wymienić tu wymienić jakieś tytuły, cała moja miłość do filmu skierowana jest ku Michaelowi Haneke i jego dziele “L’Amour”, które jest bolesną i surową obserwacją ludzkiej natury, w jej wzlotach i upadkach… Pokładałam duże nadzieje w “Prometeuszu” i kilku innych produkcjach, ale okazały się rozczarowaniem. Lecz jeśli chodzi o zdecydowanie najgorszy film, jaki widziałam w ostatnich latach – moja nagroda wędruje do “Cloud Atlas”, totalny kawałek gówna, naprawdę.

Od strony muzycznej doczekałam się wielu miłych niespodzianek podczas występów na żywo. Doszłam do wniosku, że być może granie live jest miarą oceny umiejętności artysty – gdyż o wiele łatwiej jest nagrać dobry album niż zagrać dobry koncert. Więc oklaski dla Oorchach – zdecydowanie najciekawszy występ z jakim mieliśmy do czynienia na naszej lokalnej scenie (LT). Poza tym jestem raczej typem socjofoba, na dodatek trochę chorowałam w pierwszej połowie ubiegłego roku, nie wychodziłam więc zbyt często i jestem pewna, że wiele straciłam.

Płyty – Och, ta część jest trudna. Jestem totalnie zagubiona w natłoku tej całej nadprodukcji na rynku muzycznym. Moje wybory są zawsze nieco sprzeczne, więc w tym roku upodobałam sobie zróżnicowane rzeczy, np. album Gojira “L’Enfant Sauvage” jak również muzyczne prace Umpio z Finlandii. Odkryłam wydawnictwa Nyodene D i jednocześnie pochłaniał mnie Alcest. Spodobał mi się album “Go Without” The Vomit Arsonist, ale i spędziłam wiele dni przebijając się przez dyskografię Rome tylko po to, aby uświadonmic sobie, że nie podoba mi się ich nowy album.

Książki. Musiałam wypełnić pewne luki i z tego powodu na liście znajduje się “Crash” (JG Ballard) oraz “Zabić drozda” (H. Lee); czyż nie są to skrajnie różne pozycje?

Granie koncertów – pokochałam to uczucie podczas występu na festiwalu “Menuo Juodaragis XV”; magia wisiała w powietrzu. Mój ostatni koncert w tamtym roku, odznaczał się atmosferą “końca absolutnego” (Valmiera, Łotwa)

Ogólnie rzecz biorąc, był to wspaniały rok!

Wydaje mi się, że to tyle w temacie. 2013 jawi się jako pełen nadziei i niespodzianek. Jeszcze w tym roku mój nowy album powinien ukazać się na taśmie, być może dojdzie też kilka innych rzeczy, ale żyjemy w czasie świtu i niczego nie jestem jeszcze pewna. Wszystko co mam w tej chwili, to mój widok z okna – śnieg na bezkresnym białym horyzoncie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s