“Obscuris Vera Involvens” – Wywiad z FUNERARY CALL

autorzy: VITRIOL & stark

Ten kanadyjski projekt ritual black ambient już dwa razy gościł na naszych łamach, przy okazji recenzji “Fragments from the Aethyr” i “Nightside Emanations”, wydaje się więc dość oczywiste, że darzymy Funerary Call sporą estymą i kwestią czasu będzie z nimi wywiad. Oto jest, zapraszamy do lektury.

Czemu wybrałeś muzykę jako narzędzie do wyrażania swoich uczuć, a nie jakąkolwiek inna formę sztuki?

Żyję z malarstwa i rzeźbienia, ale poczułem kiedyś, że potrzebuję swego rodzaju ujścia, potrzebę rozszerzenia mojej twórczości także na inne formy przekazu.

Funerary Call zawsze jawił mi się jako szanowany, ale stojący na uboczu, zdystansowany, skupiony wyłącznie na muzyce projekt. Powiedz mi szczerze, czy jest istotne dla ciebie to, co mówią ludzie o Funerary Call, czy ogólnie masz tzw. “fanów”?

Ostatecznie robię muzykę dla siebie. Choć to zawsze jest dopingujące, kiedy otrzymujesz pozytywny odzew od ludzi, bądź uznanie od kolegów po fachu. Doceniam to zwłaszcza wtedy, gdy ktoś poświęca swój czas aby wyrazić jak moja muzyka wpłynęła na niego fizycznie lub emocjonalnie. Tkwi w niej zawsze dużo subtelnych, podświadomych wręcz warstw, więc aby docenić moje prawdziwe intencje, człowiek musi bardzo wnikliwie słuchać tych dźwięków.

Jeden z twoich wcześniejszych albumów, “The Black Root” został wydany przez polską Fluttering Dragon, która już dawno nie istnieje i przez kilka osób nie została dobrze zapamiętana. Jak wspominasz współpracę z Xakiem?

Pamiętam, że wydanie tego zajęło mu strasznie dużo czasu… Chyba rok czy dwa lata później niż obiecywał, ale koniec końców płyta ujrzała światło dzienne, i bardzo mi było miło zobaczyć ją na winylu. Nie był to może najlepszy partner biznesowy, ale kilka niezapomnianych płyt Fluttering Dragon zdążył wtedy wydać.

Każdy kolejny album Funerary Call ukazuje się nakładem innej wytwórni. Czy to celowe działanie czy zbieg okoliczności? Ciężko jest znaleźć idealny label dla Funerary Call?

Nie, to nie jest zamierzone. Lubię pracować z ludźmi, którzy są uczciwi i prawdziwie oddani temu, co robią. Karl z Fall of Nature zawsze niesamowicie mnie wspierał, więc będę pracował z nim jak długo będzie chciał mnie wydawać. Także z Malignant i Crucial Blast współpracowało mi się doskonale.

Twoja muzyka jest blisko związana z “ciemną stroną” magicznych praktyk i według mojego rozumienia jest ona efektem twoich osobistych zainteresowań okultyzmem. Jaką ścieżką podążasz i jaki był decydujący czynnik, że wybrałeś właśnie ją?

Nie praktykuję żadnego “zestawu” z góry ustalonych religijnych obrzędów czy filozofii. Moje zainteresowanie okultyzmem kieruje się w mroczniejsze rejony, ponieważ naturalnie mnie do tego ciągnie. Zawsze interesowały mnie klasyczne ciemne archetypy, nadprzyrodzone byty, które rządzą chtonicznymi krainami w mitach i religii. Odnajduję wiele wspaniałych inspiracji w mitologii H. P. Lovecrafta, dlatego wydaje się oczywiste, że podziwiam także prace Kennetha Granta. Moje osobiste praktyki zakorzenione są w bardzo praktycznym, ziemskim podejściu. Choć zdaję sobie sprawę, że nie ma prawdziwej ciemności bez światła, w tej chwili skupiam swoją energię na eksplorowaniu ciemnych, wewnętrznych ścieżek, które prowadzą ku mojemu własnemu duchowemu oświeceniu.

Jak ścieżka ta przedstawia cię jako człowieka i jako muzyka?

Jako osobę odzwierciedla ona naturę tego co motywuje i zmusza mnie do tworzenia. W aspekcie muzycznym reprezentuje efekt finalny twórczego procesu. Moja wola tworzenia muzyki w tym aspekcie ma wręcz obsesyjny wymiar… Często czuję, że jest to poza moją kontrolą.

Nie sądzisz, że ta okultystyczna aura charakterystyczna dla twojej muzyki strywializowana została na przestrzeni lat przez wiele metalowych czy ambientowo/industrialnych zespołów? Jakieś ogólne przemyślenia na temat takiego podejścia?

To dziś bardzo modne, takie wykorzystywanie ezoterycznej symboliki w sposób przypadkowy, bez żadnego celu ani prawdziwego zainteresowania. Korzystanie z tego tylko po to, aby osiągnąć dramatyczny efekt obniża wartość sztuki i umniejsza jej moc.

funerary_call4

Jakiego rodzaju sprzętu, instrumentów i rytualnych przedmiotów używasz z reguły przy nagraniach? Czy różnią się one z płyty na płytę? czy podczas procesu nagrywania dominują aspekty rytualne, czy techniczne?

Zakres instrumentów, których używam podczas nagrywania rozciąga się od znalezionych przedmiotów typu kamienie, drewno, metal, kości do zestawu rytualnych narzędzi takich jak dzwony, dzwonki, gongi, grzechotki czy kangling. Później obrabiam te brzmienia za pomocą różnego rodzaju efektów, sprzętu analogowego i cyfrowego itd. Dodaję też ścieżki syntezatorowe aby nadać muzyce głębi i klimatu, podobnie robię ze śpiewem i efektami wokalnymi. Część instrumentów mógłbym określić jako tradycyjne, rytualne instrumenty, i to chyba właśnie ten aspekt dominuje podczas tworzenia. Dla mnie cały ten proces to forma rytuału. Muzyka tworzona jako hołd oddany konkretnej sile lub bóstwu. Gloryfikacja poprzez soniczne częstotliwości, inwokacja przez daną nutę lub tonację.

Od założenia projektu w 1994, Funerary Call ciągle ewoluuje i nigdy nie skupia się ściśle na jednym gatunku. Potwierdzeniem tego są dwa tegoroczne wydawnictwa, “Fragments from the Aethyr”, który zawiera mnóstwo eksperymentalnych elementów i “Nightside Emanations”, który zbliża black ambient Funerary Call ku swym organicznym, rytualnym korzeniom. Czy w tym kierunku będziesz nadal podążał podczas swych przyszłych muzycznych eksploracji?

Jestem bardzo zadowolony z finalnego efektu obu tych płyt, więc myślę, że nadal będę szedł tą drogą. Ale jak powiedziałaś, Funerary Call to projekt, który wciąż ewoluuje. Musimy zatem poczekać co przyniesie przyszłość…

Interesuje cię co dzieje się na ambientowo/eksperymentalnej scenie?Może coś konkretnego zwróciło ostatnio twoją uwagę?

Nie jest to coś, co śledził bym szczególnie wnikliwie, ale zwracam uwagę na nowych, ciekawych artystów. Ale w tej chwili wracam do muzyki Conrada Schnitzlera, wczesnego Tangerine Dream i The Taj Nahal Travellers. Nie jest to bynajmniej nowe, ale tego na dzień dzisiejszy słucham.

Wybrałeś na okładkę “Nightside Emanations” obraz “The Praetorian” znakomitego rosyjskiego artysty Denisa Forkasa Kostromitina. Czemu właśnie on i jak wiąże się to z konceptem albumu?

To interpretacja, czy raczej praca inspirowana utworami mającymi znaleźć się na albumie, które mu wysłałem wcześniej. Gdy zobaczyłem wstępne szkice poczułem, że trafił w sedno! Denis wspominał, że podczas słuchania płyty przypomniał mu się cytat z Wergiliusza (“Obscuris vera involvens / Prawda okryta jest ciemnością”)… “Upiorny strażnik reprezentujący czuwanie, chroniący przed strachem i koszmarem, “biała tarcza” budzącego się świata, świadomy umysł. Ale mimo to, to wciąż tylko dziwna manifestacja oddechu nocy, która zawsze będzie przyćmiona przez nieświadomego Cesarza, który okrywa każdy krok przez nas poczyniony”, aby dokładnie zacytować Denisa.

Jaki się zapartujesz na występy na żywo? Czy są według ciebie jakieś szczególne ograniczenia odnośnie prezentacji muzyki Funerary Call na scenie? Jakie są idealne warunki koncertowe dla Funerary Call?

Tak, zdecydowanie są ograniczenia, kiedy przychodzi do prezentowania muzyki na koncercie. Zwłaszcza kiedy przychodzi do odtworzenia tego, co ktoś mógł usłyszeć na płytach kontra to, czego fizycznie może odczuć na żywo. Czasem pomaga mi kilku przyjaciół – muzyków, ale generalnie wolę pracować sam. Wyzwaniem podczas takiego grania jest fakt, że muszę polegać na materiale opartym na samplach tak, żebym mógł skupić się na wokalach i innych żywych instrumentach. No i jest też kwestia gdzie grasz, z kim grasz i przed jaką publiką. Ogólnie wolę grać z i dla ludzi o podobnych zainteresowaniach zarówno filozoficznych, jak i duchowych. Niestety nie zawsze ma się to pod kontrolą. Pozytywny czy negatywny, każdy taki występ jest nowym eksperymentem i doświadczeniem, z którego można czegoś się nauczyć.

Myślę, że idealny występ dla Funerary Call miałby miejsce podczas jesiennej, księżycowej nocy w odosobnionym miejscu głęboko w lesie lub blisko oceanu.

Plany na przyszłość?

W tej chwili pracuję nad nową płytą dla Cyclic Law.

Funerary Call Facebook

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s