Okrutne miesiące i głupawe koty – wywiad z Tonym Wakefordem (SOL INVICTUS)

Pytania zadają stark & Grzegorz Siedlecki

Nie lubię pisać wstępniaków do wywiadów. Czasem męczę się nad nimi dłużej niż nad samym tłumaczeniem. W tym przypadku pójdę jednak na łatwiznę i od razu zaproszę do wywiadu, bo chyba nie muszę szczególnie przedstawiać Sol Invictus i Tony’ego Wakeforda, prawda?

Pamiętasz co popchnęło Cię do zostania muzykiem, a nie na przykład właścicielem pubu albo księgowym?

Cóż, pamiętam, że jako dziecko, (tzn. w wieku 32 lat) byłem najlepszy w udawaniu piosenkarza przy grającym radiu z linijką robiącą za mikrofon.

Zawsze się zastanawiałem – byliście członkami sceny punkowej (Ty, Douglas itp.). Gniew, bunt, brudne brzmienie… i w pewnym momencie decydujecie się rzucić elektryczne gitary, bierzecie w garść akustyczne i zaczynacie grać w sposób bardziej kunsztowny i melodyjny zamiast brnąć dalej w tym punkowym kierunku – mówię tu tylko o muzyce, pomijam teksty. Czy to jest to słynne “dorastanie”, czy przyszło to naturalnie?

Cóż, dla mnie, po erze Death In June, kiedy ponownie zapragnąłem grać i nagrywać, okazało się, że bas nie jest najlepszym instrumentem do komponowania. Ruszyłem zatem któregoś dnia na miasto i kupiłem gitarę akustyczną. Pewnie to między innymi miało jakiś wpływ.

“The Cruellest Month”… skąd taki tytuł?

To z pierwszego wersu poematu T. S. Elliota “The Waste Land”. Jeden z moich ulubionych wierszy.

Ten album został wydany po dość długiej przerwie a jego wydanie zbiegło się w czasie z tymi pięknymi reedycjami Twoich starych płyt. I szczerze mówiąc nawet posiadając w kolekcji oryginalne wydania, wciąż bardzo bym chciał te nowe, wypasione edycje w swojej kolekcji. Skąd pomysł na taką “renowację” Twojej dyskografii?

Prophecy skontaktowało się ze mną, zupełnie znikąd poruszając temat ponownego wydania moich płyt. Spytałem których, oni odpowiedzieli, że wszystkich! I stało się. Dla mnie to duża ulga. Niemożliwym było utrzymać cały stary katalog na składzie. Płyty przeszły ponowną kontrolę jakości, mnie za to zapłacono, co też jest istotne. Prophecy zrobiło świetną robotę, przez co mogłem swobodnie skoncentrować się na innych ważnych kwestiach, takich jak “Plants vs Zombies” i “Angry Birds”.

Jak myślisz, dołączy kiedyś “The Cruellest Month” do płyt uważanych przez Twoich fanów za klasyki?

Mam nadzieję, ale o tym inni już zdecydują.

Każdy muzyk uważa swoją ostatnia płytę za najważniejszą, najbardziej dojrzałą, po prostu najlepszą. Więc chciałbym zapytać który – Twoim zdaniem – album Sol Invictus zawiera najlepsze utwory, wyłączając jednak “The Cruellest Month”?

“In The Rain”

And na który z nich napisałeś najlepsze teksty (znowu bez “The Cruellest Month”)?

“In The Rain” / “In The Garden Green”

To pytanie może wyda Ci się trochę dziwne, ale .. Czy jesteś zadowolony z życia w dzisiejszych czasach? Czy nadal czujesz jakiś rodzaj buntu czy rozczarowania współczesnym światem?

Mniej nieszczęśliwy. Ale problemy zdrowotne wynikające z trwonienia wszystkiego czynią życie odrobinę uciążliwym. Ale to nie jest niczyja wina, tylko moja…

Tony Wakeford jako kompozytor / muzyk / tekściarz 20 lat temu i Tony Wakeford jako kompozytor / muzyk / tekściarz dziś – można porównać te dwie osoby?

Chudszy, więcej włosów, bardziej łatwowierny.

Czy czujesz, że masz coś do udowodnienia jako muzyk? Masz jeszcze jakieś cele do osiągnięcia czy raczej grasz i komponujesz nowe piosenki wyłącznie dla własnej przyjemności?

Nie i nie… Przyjemności? Nigdy!

Tursa wydaje się być mniej aktywna niż kiedyś. Czy masz jakieś plany wydawnicze odnośnie tej wytwórni?

To antyteza aktywności. Znaczy oprócz okazjonalnych projektów ode mnie. Ostatnie kilka wydawnictw okazało się katastrofą. Przykro mi, Cold Spring. Na kompilacji [“With Friends Like These” – przyp. Stark] znalazło się trochę dobrej muzyki i artystów. Choć z perspektywy czasu widzę, że kilku nie powinno się tam znaleźć. Poziom sprzedaży nie powalał na kolana. Tak ogólnie to powinno to być wydane na jednej płycie. Poza tym teraz jest tak łatwo muzykowi wydać album. Sprzedaż to już inna sprawa, ale ja sam naprawdę nie mogę zaoferować wiele więcej niż to, co artyści mogą zrobić sami. W każdym razie niewystarczająco, aby zasłużyć na procent od sprzedaży.

Czy jest coś związane z Sol Invictus i jego historią, czego szczególnie żałujesz?

Lepsza gitara, brzmienie i gra na ATMW i JOTS. Niepodążanie za instynktem i zwolnienie kilku osób lata po tym, kiedy powinienem to zrobić….

Album Grey Force Wakeford “Marble Heart” był jednym z najważniejszych wydarzeń 2008 roku. Czy jest jakaś szansa na następcę tej płyty?

Nic nie jest planowane. Choć kto wie? Tyle że to staje się coraz bardziej przygnębiające, kiedy widzę, jak – w moim mniemaniu –  tak dobre płyty jak ta czy “What If” w zasadzie znikają gdzieś bez śladu.

Sol Invictus przestał pracować z Andrew Kingiem (który był moim zdaniem bardzo charakterystycznym i cennym dodatkiem do zespołu). Czyja była to decyzja? Czy możesz wyjaśnić jej przyczyny?

Andrew był rzeczywiście bardzo pozytywnym elementem zespołu. Otrzymuję czasem słowa uznania odnośnie Sol Invictus, ale to też oznacza odpowiedzialność na mnie spoczywającą, kiedy decyzje muszą zostać podjęte. Czasami podejmuję właściwe… a czasem…

Byliście zaangażowani w projekt Triple Tree –  Koncepcja “Ghosts” została oparta o prace M. R.  Jamesa. Chciałbym zapytać Cię o tego pisarza i dlaczego stał się inspiracją – mieliście w Wielkiej Brytanii także kilku innych klasycznych pisarzy parających się historiami nadprzyrodzonymi, jak na przykład Arthur Machen lub Algernon Blackwood.

Pamiętam tylko, że kiedy Tibet przedstawił mi jego dzieła, od razu się w nich zakochałem. Choć tak naprawdę wielbiłem dzieła Jamesa, zanim się dowiedziałem, że to on jest autorem. Jako dziecko miałem koszmary po przygotowanej przez BBC adaptacji “Pokoju 13”.

Jesteś zadowolony ze sposobu w jaki PREcordings  ponownie wydała ‘Eleven’ L’Orchestre Noir? Skąd te przerwy między utworami? Kto zawinił?

Um… nie ja.

Znajdujesz jeszcze coś nowego, świeżego i interesującego na scenie, której jakby na to nie patrzeć byłeś jednym z ojców?

No, ale tak naprawdę rzadko słucham czegoś nowego. Nadrabiam tylko zaległości Tiger Lillies i Steve’a Wilsona! A jeśli już czegoś słucham, to poza kilkoma szacownymi wyjątkami słyszę głównie anemię i wtórność. Jak w przypadku wszystkich tych pieszczoszków papieża, nacjonalistycznych przygłupów i nazistowskiego chłamu ze wschodu. Aż chce mi się rzygać.

Co sądzisz o dzisiejszych muzycznych kreacjach Death In June i Current 93? Czy podoba Ci się sposób w jaki oba zespoły dziś brzmią, wyglądają, pracują?

To bardzo kreatywne siły, bardzo się cieszę, że nadal działają, choć jestem całkowicie oderwany od tego, co robili ostatnio. Wszystko szybko idzie do przodu…

Jednym z albumów albumów wydanych pod Twoim własnym nazwiskiem był “Not All Of Me Will Die” oparty o twórczość polsko – żydowskiej poetki Zuzanny Ginczanki. Wokół neofolkowej sceny (także włączając Ciebie) zawsze unosił się rodzaj ideologicznej niejasności. Co zatem tak Cię pociągało w wierszach Ginczanki, że zdecydowałeś się poświęcić jej swój album? Czy istnieją jakieś powody poza czysto artystycznymi?

To zbiegło się w czasie z planowaną płytą na pewne polskie cele charytatywne. Do tego nigdy nie doszło, ale odpowiednie badania przeprowadziłem. Chciałem mieć polskie nawiązanie. Pewnego wieczoru odciągnąłem się od szczeniaczków i lesbijskiego porno na dostatecznie długo, aby odkryć jeden z jej wierszy w ciemnym zakamarku internetu. I zakochałem się w nich, i w tym, co (tak niewiele) o niej wiadomo. Na ironię zakrawa fakt, że niektóre z tych wierszy mogłyby być dziś przez niektórych postrzegane jako podejrzane ze względu na ich patriotyzm i symbolikę. Poza tym była ładna, była Żydówką a stalinowcy jej nienawidzili. Czegóż tu nie lubić!

Czy masz jakieś inne artystyczne lub osobiste wspomnienia / konotacje z Polską? O ile pamiętam, nigdy nie grałeś w moim kraju.

Grałem ale nie jako Sol Invictus [mój błąd – przyp. Stark]. Pamiętam jedne z najlepszych piw jakie piłem i niewątpliwie  najgorszy wegetariański posiłek, jakiego  kiedykolwiek “skosztowałem”. Większość Polaków, których poznałem robi dobrą reklamę Twojemu krajowi. Jeden z moich bliskich przyjaciół ma żonę Polkę, która  jest wspaniała. Jak mu się to udało, tego nigdy się nie  dowiem. Obawiam się, że wchodzi tu w grę jakiś ohydny norweski szantaż tudzież handel żywym towarem.

Twoja ostatnia aktywność muzyczna to udział w kompilacji “No Red Seas”  – możesz powiedzieć kilka słów o “No Red Seas” i być może zachęcić kogoś do przekazania kilku dolarów na ten cel?

Lesley Malone (http://www.bibliothequenoir.com/), która jest tubą promocyjną i człowiekiem od video Sol Invictus była zniesmaczona, podobnie zresztą jak ja, rzezią, jaka ma miejsce między innymi na Wyspach Owczych. W przeciwieństwie do mnie ona postanowiła coś z tym zrobić. Byłem i jestem bardzo dumny z bycia częścią tego projektu, podobnie jak powinni być wszyscy artyści, którzy się do tego przyczynili oraz ludzie, którzy łaskawie coś wnieśli. Jeśli jeszcze nie zdążyliście ….. http://noredseas.bandcamp.com/

Czego możemy się spodziewać od Ciebie w 2012 roku?

Będzie parę koncertów Sol Invictus, gdzie zagramy kilka utworów z następnego albumu, który planujemy wydać w Prophecy w 2013 roku. Tytuł roboczy to “The Devil’s Year”. Pracuję z M nad albumem poświęconym Hogarthowi i powinienem też grać live z projektem Twa Corbies, składającym się ze mnie i okropnego fryca Gernota Munscha. Jest to rodzaj mojej solowej twórczości i sol misery oeuvre w wersji a la Simon & Garfunkel (Sarcy & Carbuncle)

Dziękuję Tony za rozmowę. Jeśli chciałbyś coś dodać, możesz to zrobić tutaj.

Kupujcie proszę moją muzykę via Prophecy, Discogs, Bandcamp i Reverbnation. Mam głupawego kota, homoseksualne papugi i głośną żonę, którą muszę znosić. Każdy grosik się przyda!

One response to “Okrutne miesiące i głupawe koty – wywiad z Tonym Wakefordem (SOL INVICTUS)

  1. Tu muszę poprawić także samego Tony-ego, grał i jako Hawthorn i jako Sol Invictus, oba razy we Wrocławiu na WIF. Za pierwszym razem zdobyłem autograf na płycie😉 Drugi raz jak grał jako S.I. niestety zawiodłem się tym, że był tylko on i któraś z kobiet, a przecież często grają w 5 czy 7 osobowych składach. Ale i tak jest to moja ulubiona kapela od zawsze.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s