NOSTALGIA – Echoes From The Borderland

NOSTALGIA – Echoes From The Borderland
CD 2010
Databloem Records [DB029-2010]

Niezmordowany Mathias Grassow większość swoich prac sygnuje własnym nazwiskiem, ale okazjonalnie zdarza mu się ukryć pod mniej lub bardziej wyszukanym szyldem. Jednym z nich jest właśnie NOSTALGIA, zespół który Grassow współtworzy z dwójką dobrych kolegów, Carstenem Agthe i Rudigerem Gleisbergiem. Co ciekawe, wspomniane trio składa się również na formację KarmaCosmic – muzyki tejże nie znam, ale wnioskując po tytule jednej z płyt, “Music for Tantra & Meditation”, nie pomylę się chyba zbytnio jeśli zaryzykuję twierdzenie, iż twórczość NOSTALGIA stoi na dokładnie przeciwległym biegunie muzycznych zainteresowań trójki Niemców.

“Echoes from the Borderland” to płyta z pogranicza dark ambientu i ciężkiego metalu. Temu drugiemu elementowi nie ma się co szczególnie dziwić zważywszy na fakt, że swój znaczący udział mieli tu dżentelmeni z blackmetalowego Agrypnie oraz znanego i lubianego Agalloch (tu taki mały wtręt: posłuchajcie kawałka “Nebelmeer” powstałego przy współpracy Grassowa i Agalloch na potrzeby składanki “Der Wanderer über dem Nebelmeer” – to jeden z tych utworów, które wywracają moją psyche na drugą stronę). Cała ta wesoła gromadka w równej mierze korzysta z dobrodziejstw elektroniki, jak i metalowego instrumentarium. Część utworów to dark ambient, może nie z tych najbardziej “dark”, bo mimo wszystko oparty jest on na mile łechcących ucho buczeniach, a i melodią od okazji do okazji panowie nie wzgardzą (“Along Lands End”, “Deep Valleys of Subconsciousness”), a część to posępne, instrumentalne walce, gdzie powoli wybijany perkusyjny rytm i pełznąca linia basu zderza się ze ścianą gitarowych riffów i elektronicznych tekstur (“Fullmoon Night on Dunboy Bay”, “Glastonbury Gate”). Zamykający album “Dartmoor” również opiera się na tym schemacie, tyle że jest o jakieś dwa tempa szybszy. A całości dopełnia kilka króciutkich, nastrojowych interludiów, ot tak, dla wytchnienia.

Nie jest to oczywiście w żadnym przypadku ciężar gatunkowy na skalę Sunn O))) czy choćby Nadji, to wciąż bardzo przystępna muzyka – choć dla ekstremistów może wydać się zbyt “lajtowa”, a dla machaczy łbem zbyt nudna – ale dla osobników lubujących się w głębokim ambiencie o, nomen omen, nostalgiczno – melancholijnym zabarwieniu, “Echoes from the Borderland” jest jak znalazł.

Databloem Records

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s