Rzeźby dźwiękowe – Wywiad z ZAGROB

Athanor myli się rzadko. Jednym z ostatnich wynalazków tej wytwórni jest chorwacki ZAGROB, którego debiut w bardzo interesujący sposób łączy ze sobą elementy ambientu, klimatów rytualnych i dekadenckich. O “Vječni Stan” właśnie, jak również o inne związane z ZAGROB kwestie pytam Dražena Kuljiša, twórcę tegoż projektu. Zapraszam do lektury

Cześć Drazen. Wybacz, ale muszę rozpocząć od tego pytania: dlaczego “Vječni Stan” jest tak cholernie krótki?

Lubię małe dawki. Podobnie jak moje pierwsze demo “Zagrob”, również “Vječni Stan” ma 27 minut. Nagrałem w tamtym okresie więcej materiału, który świetnie pasowałby na płytę, ale z wielu powodów zdecydowałem się tego nie publikować.

Kiedy zacząłeś bawić się w muzykę? ZAGROB to Twój pierwszy projekt?

ZAGROB to mój pierwszy projekt solo. Już jako dziecko lubiłem bawić się magnetofonami i syntezatorami. A jako nastolatek byłem “wokalistą” black metalowego zespołu Infernal Pandemonium, co dziś wspominam raczej jako zabawną anegdotę, gdyż nasza muzyka była gorzej niż okropna – czyli w sumie taka jaki true black metal powinien być.

Dopiero wiele lat później, w 2004 roku zagłębiłem się w inne gatunki, jak Industrial i Neofolk. Robiliśmy to razem z Goranem Brkiciem (który wraz z dziewczyną Aną Herman założył Cor Solis) i saksofonistą Lovro Zlopasą, wcześniej grającym w Seven That Spells, a dziś członkiem Tigrova Mast.

Ponadto, Petar Car i Marek Kralj z industrialnego Smrt I Cekić pomagali nam od czasu do czasu. Tak naprawdę kiedy ZAGROB się rodził obaj pytali czy będę grał na żywo, a ja zachęciłem ich aby stworzyli Smrt I Cekić właśnie po to, aby mogli supportować mój pierwszy koncert, razem z Cor Solis.

Podczas tamtego koncertu narodził się pewien nowy porządek – mały fragment undergroundowej sceny w Zagrzebiu wspomaganej przez takie organizacje, jak Ušušur, dziś działającej pod szyldem “Krlja Ustvari” oraz choćby przez długoletniego organizatora imprez, Ivana Krzelja z Muzikfantastique – naszego bliskiego przyjaciela, entuzjastę undergroundu, człowieka będącego inspiracją dla całego tego przedsięwzięcia.

Wydaje mi się, że wytwórnia Athanor idealnie pasuje do charakterystyki ZAGROB. Jak skontaktowałeś się ze Stephane?

Uwielbiam dyskografię Athanor i oddanie Stephane’a w kwestii wydawania mrocznej muzyki. Co mnie zbliżyło do Athanor, to szczegółowa selekcja wydawanych płyt i głęboki zmysł estetyczny. Wysłałem mu swój materiał, jemu spodobało się to, co usłyszał i zdecydował się to opublikować.

W katalogu Athanor można znaleźć zespoły, których naprawdę uwielbiam słuchać. Część z nich nazwałbym swoimi inspiracjami, np. Ain Soph, Zero Kama, Les Joyaux De La Princesse. Muszę też wspomnieć w tym miejscu o Bashin, znakomitym nowym projekcie, kolaboracji między Shinkiro a Bardoseneticcube. “Vječni Stan” został wydany w tym samym czasie co ich album, “Four Noble Truths” – kiedy usłyszałem tę płytę po raz pierwszy, z miejsca mnie ona oczarowała. Obowiązek w kolekcji każdego miłośnika ezoterycznej muzyki darkambientowej.

Tytuł Twojego debiutu (podobnie jak tytuły utworów) są w języku chorwackim. Mógłbyś przybliżyć koncept płyty słuchaczom spoza Chorwacji? Istnieje w ogóle takowy?

“Vječni Stan” można przetłumaczyć jako “Wieczna posiadłość”. Znalazłem taką inskrypcję na pewnym nagrobku, na cmentarzu Komiza znajdującym się na wyspie Vis. Ten nagrobek zdobi zresztą okładkę płyty.

Takim najbardziej oczywistym konceptem utworów zawartych na “Vječni Stan” jest kpina z irracjonalnego strachu przed śmiercią i wszystkim, co jest z tym związane. Album pośrednio próbuje też wywołać wewnętrzny spokój poprzez ujęcie śmierci jako nieuniknionej części życia, poprzez zyskanie wiedzy i złamanie każdego tabu nałożonego przez religię i społeczeństwo. Każda piosenka opowiada oddzielną historię, jednocześnie pozostając częścią większej całości. Wyrażam w nich pewne swoje osobiste traumy, moje nigredo, mój cynizm w formie krytyki zarówno nowoczesnych, jak i tradycyjnych wartości. Istotnym elementem tego konceptu jest strach przed byciem zmuszanym do dziedziczenia, strach przed nieznanym poprzez dogmaty, strach przed życiem pozagrobowym warunkowanym przez to jak przeżyjemy nasze życia.

Dla mnie muzyka na “Vječni Stan” to mieszanka ciemnego, napędzanego substancjami odurzającymi rytuału (takiego bardzo “athanorycznego”) i atmosfery brudnych barów, niebezpiecznych kobiet, alkoholowego delirium , tonięcia w oparach nikotynowego dymu. Jakie wizje czy obrazy chcesz malować swoją muzyką w wyobraźni słuchacza?

Pomijając może symbolikę i moje osobiste, muzyczne rytuały, w swej narracji płyta jest bardzo surowa, ale przy tym subtelna i pod wierzchnią warstwą wyrafinowana. Jest tu wiele do odkrycia, subkontekst jest niezwykle szeroki zarówno w sferze tekstowej, jak i muzycznej.

Podoba mi się Twój opis, który ocierając się o tematykę płyty dodaje nowej wartości, co mnie utwierdza w przekonaniu, że album żyje.

Mnie samemu mówić o płycie jest raczej niewdzięcznie, gdyż jej głównym celem jest zmusić ludzi do myślenia i wyciągnięcia własnych wniosków. Dwuznaczność warstwy lirycznej i atmosfery muzyki jest otwarta na interpretację, więc może nie będę tego ujawniał publicznie, pozostawiając to uchu kilku wybranych.

Nazwa ZAGROB jest bardzo zbliżona do nazwy Twojego rodzinnego miasta, Zagrzeb (Zagreb). Ale jest ta drobna, jednoliterowa różnica… Co oznacza “Zagrob”?

Nazwa “Zagrob” rzeczywiście zrodziła się z gry słów i odnosi się do mojego miasta rodzinnego, Zagrzebia. W tamtym czasie odnosiło się to do krytyki mego otoczenia, z którego zdecydowałem się wyciągnąć na powierzchnię najpiękniejsze i najgłębiej ukryte elementy, pokryte kurzem i patyną historii – tak narodziło się demo “Zagrob”. “Venustas in spectatoris oculo est.” (“Piękno tkwi w oku obserwatora.”)

“Grob” to “grób” a “Za grob” można tłumaczyć jako “poza grób” [uf, rzeczywiście podobne te nasze języki – przyp. Stark]. Jakkolwiek jest to bardzo niezdarne, dosłowne tłumaczenie, dość niewdzięczne do przełożenia na angielski. “Zagrob” brzmi bardziej poetycko, odnosi się do ‘’Zagrobni život’’, czyli “życia pozagrobowego.”

Zgaduję więc, że Twoje miasto rodzinne jest jednocześnie jedną z Twoich głównych inspiracji? Co jest tak wyjątkowego w Zagrzebiu?

Cóż, po pierwsze to, że to moje miasto. Bardzo mnie inspiruje, stąd też nazwa. To najbardziej niepretensjonalna nazwa jaką mogę sobie wyobrazić, choć ja sam nie mam nic przeciwko pretensjonalności w sztuce (pomijając mglistą i płytką sztukę konceptualną). To surowa nazwa, która bladość i szarość przemienia w srebro i złoto. Nauczyłem się kochać Zagrzeb budując moje własne wewnętrzne miasto – równoległy wszechświat, Zagrob.

Zauważyłem, że ZAGROB jest zawsze określany mianem jednoosobowego projektu. Tymczasem na kilku zdjęciach towarzyszy Ci piękna niewiasta – kim ona jest i jaka jest jej rola w całym tym przedsiębiorstwie ZAGROB?

To nie do końca prawda, bo Karla – moja muza i partnerka życiowa – jest wspominana w większości biografii ZAGROB, jakie można znaleźć w internecie. Choć sama generalnie nie uczestniczy w tworzeniu jako muzyk, uważam, że ma wielki wkład w ZAGROB; dzieli się ze mną opiniami i pomysłami, czasem wspomaga wokalami. Daje mi wiele inspiracji i konstruktywnej krytyki.

W 2007 roku, po tym jak nagrałem demo i “Vječni Stan”, poznałem właśnie Karlę i krótko potem nagraliśmy utwór “Le Soleil Noir”. Ta współpraca była inspiracją do powstania całego albumu po francusku, który pewnego dnia ujrzy światło dzienne. Poza naszą pracą w ZAGROB, w 2010 pomogłem Karli nagrać i wyprodukować jej debiutancki album pod szyldem DaevaDoll, zatytułowany “Poupée Périmée”.

Chciałbym zapytać Cię o proces komponowania Twoich utworów. Jak to wygląda? Co przychodzi jako pierwsze? Kawałek melodii rodzi się w Twoim umyśle? Zasłyszany gdzieś interesujący sampel? Tytuł wokół którego budujesz kompozycję, tworzysz jej atmosferę?

Czasem muzyczne pomysły rodzą się zupełnie przypadkowo, czasem idea jest bardziej konkretna – nowy utwór rodzi się, kiedy znajduję czas aby poszukać tego, co tkwi we mnie i nade mną, i czeka aby zostać odkryte.

Inspirację mogę znaleźć w starym, zapomnianym filmie, czasem w dziwnym śnie, który musi zostać sportretowany – generalnie całość opiera się na zabawie dźwiękiem, w sposób taki aby stworzyć idealne brzmienie dla momentu uwięzionego w czasie, a później jego zapętlenie. Staram się uchwycić atmosferę snu – dla mnie jest to jak dźwiękowa fotografia, pamiętnik opowiadający zawiłą historię niemożliwą do opowiedzenia słowami.

Nie ma mowy abym mógł przedstawić gotowy przepis, gdyż każda piosenka żyje własnym życiem… także techniki nagrywania i obróbki mocno się od siebie różnią. Czasem pożyczam coś z jakiegoś filmu albo dokonuję nagrań terenowych, a potem obrabiam je aż stają się niemożliwe do rozpoznania. Lubię masakrować dźwięki, sięgać ich źródeł zakorzenionych w początku czasu.

“Tworzysz dźwiękowe rzeźby” – takie słowa usłyszałem od swojego profesora z Akademii Sztuki, kiedy przypadkiem wpadliśmy na siebie po latach.

Opowiedz o swoich muzycznych inspiracjach.

Znajduję mnóstwo inspiracji w różnego rodzaju dźwiękach: Non, Novy Svet, Psychic TV, Zoviet France, Zdenek Liška, The Moon Lay Hidden Beneath the Cloud, Land, Joy Division, Claude Debussy, Beethoven, Brian Eno, Ain Soph, Luc Ferrari, Eliane Radigue, Suicide, Death in June, Mushroom’s Patience, Derniere Volonte, Caesar Romero, Throbbing Gristle, Current 93 i wielu innych…

Wydaje mi się jednak, że główne moje inspiracje pochodzą raczej ze świata filmu niż muzyki. Od takich reżyserów jak Švankmajer, Arrabal, Kenneth Anger i Jodorowsky, by wymienić tylko kilku. Także “Santa Sangre” zasługuje na szczególne wyróżnienie.

Czy mógłbyś polecić jakieś ciekawe miejsca w Zagrzebiu, niekoniecznie jednak te, które można znaleźć w każdym przewodniku dla turystów – myślę o tej mniej znanej, tajemniczej stronie Zagrzebia.

Zagrzeb to nie jest wielkie miasto i w sumie nie potrafię na nie spojrzeć okiem turysty, więc być może miejsca, które dla mnie są oczywiste, dla zwykłych przewodników mogą nie być znane. Ale jeśli kiedyś tu przyjedziesz, skontaktuj się ze mną a pokażę Ci kilka niezapomnianych widoków.

Czy na chorwackiej scenie undergroundowej są jakieś zespoły, na które winniśmy zwrócić szczególną uwagę?

Na pewno muszę wspomnieć o Narrow i jego siostrzanych manifestach, Umrijeti za Strojem i “. Poza tym podziwiam Shaitę i kilka innych indywidualności ze sceny elektroniczno/wave’owej: Popsimonova, Zarkoff, Le Chocolat Noir, Florence Foster Fan Club, Leifert, Microslav… No i nie mogę zapomnieć o legendarnych ikonach punku: Paraf, Termiti, Satan Panonski…

Masz już pomysł na kolejny materiał ZAGROB?

Pewnie. Czasem jestem zbyt ostrożny jeśli chodzi o wydawanie mojej muzyki – może to kwestie czysto sentymentalne, samolubne, a może to mój próg autokrytycyzmu podniósł się na przestrzeni lat. Ale bardzo dla mnie miłe byłoby sprawić aby ludzie chcieli usłyszeć nową płytę, nawet bardziej niż poprzednią, a nie wydawać dla samego wydawania.

Dziękuję Ci za wywiad. Ostatnie słowa są Twoje.

Dziękuje wszystkim moim przyjaciołom i wrogom, którzy mnie inspirują; wasze dusze są utkane w struny moich instrumentów, które zawsze będą częścią mnie.

Strona oficjalna ZAGROB

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s