HYBRYDS – Soundtrack For The Antwerp Zoo Aquarium

HYBRYDS – Soundtrack For The Antwerp Zoo Aquarium
CD 2011
Zoharum Records [ZOHAR 022]

autor recenzji: stark

To nie jest świeży materiał HYBRYDS. Muzyka ta liczy już sobie prawie dwadzieścia lat, a skomponowana została na sto pięćdziesiątą rocznicę urodzin ZOO w Antwerpii. Choć część utworów pojawiła się  jeszcze wcześniej, na splicie z Vidna Obmana z 1993 roku. Tak czy owak, zakładam, że dzisiaj płyty te trudno dostać, więc dobrze się stało, że rodzima Zoharum zdecydowała się na ich wznowienie.

Muzycznie nie znajdujemy tu żadnych niespodzianek. To miała być muzyka tła, dźwiękowe dopełnienie konkretnej “instalacji”, w tym przypadku akwarium w antwerpskim ZOO. I jako takie oczywiście sprawdza się bardzo dobrze, nie jest zbyt nachalna, ale i trudno o niej mówić jako o zupełnie nie pozwalającym dostrzec swojej obecności wypełniaczem tła. Ogólnie nie mam problemu z wyobrażeniem sobie tej muzyki w odniesieniu do celu, jakiemu była ona przeznaczona. Z drugiej jednakowoż strony skłamałbym twierdząc, że “Soundtrack…” w oderwaniu od wspomnianego celu potrafi skupić sto procent mojej uwagi przez cały czas jego trwania. Jednak poziom monotonii i swego rodzaju statyczności muzyki jest wysoki nawet jak na ambient. HYBRYDS przez ponad siedemdziesiąt minut emituje niespecjalnie zróżnicowane, choć dość niepokojące drony oraz okazjonalne dźwięki innych instrumentów będące tłem do nawołujących się wzajemnie w morskiej toni waleni, delfinów i wielorybów. Brzmi to oczywiście przestrzennie i głęboko, tutaj nawet nie ma się o co sprzeczać. Ale jeżeli miałbym słuchać “Soundtrack…” i koncentrować się wyłącznie na tym, to.. nie, nie potrafiłbym. To wysokiej jakości dźwiękowa tapeta, ale nic ponadto.

Jednak w kontekście przeznaczenia tej muzyki,  ciężko traktować to jako niedoskonałość albumu HYBRYDS. Tyle, że podejmując decyzje o zakupie należy o tym bezwzględnie pamiętać. Jeżeli potrzebujecie ścieżki dźwiękowej do lektury np. “Moby Dicka”, ale nie chcecie jednocześnie aby muzyka Was szczególnie rozpraszała, ten album wydaje się do tego idealny. Ach, jeszcze jedno – w przedostatnim “Wailing For The Whales” pojawia się saksofon i jak dla mnie jest to najciekawszy fragment płyty.

Zoharum Records

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s