MACIEK SZYMCZUK & SLOWTION – Ways

MACIEK SZYMCZUK & SLOWTION – Ways
CD 2011
Zoharum Records [ZOHAR 024-2]

autor recenzji: stark

Nie powiem, żebym szczególnie dobrze znał twórczość Maćka. No dobra, nie znam jej w ogóle, ale po przesłuchaniu “Ways” wiem za to, że warto rozejrzeć się za starszymi wydawnictwami. Albowiem ta, nagrana we współpracy z brytyjskim muzykiem ukrywającym się pod pseudonimem Slowtion płyta jest naprawdę fajna, wcale nie aż tak bardzo mroczna (może okazjonalnie, ale bez przesady), bardziej za to senno – mglista w nastroju. Oniryczna.

Nie ukrywam, że u mnie na takie określenie trzeba sobie zasłużyć. Uważam, że sny z natury są – a przynajmniej powinny być – najszczerszym i najgłębszym źródłem inspiracji i, nazwijmy to, doznań wewnętrznych, duchowych. Zawsze podziwiam muzyków, którym udaje się oddać tą niedookreśloną atmosferę snu na swoich płytach, przekuć ją w dźwięki. Tak naprawdę wielu próbuje, niewielu to wychodzi. Na “Ways” sztuka ta się udała. Nie mam tu na myśli muzyki z zasady mającej marzenia senne wspomagać (patrz: “Somnium” mistrza Richa”), a raczej wpisać się w ich klimat, malować rozmazane, zamglone pejzaże, przedstawiać otoczenie w taki sposób, że wydaje się subtelnie inne niż jest w rzeczywistości. Niepokoić abstrakcją rzeczy oczywiste. Takie mam odczucie słuchając “Ways”, leniwie płynącej przez czas i przestrzeń, obficie kraszonej gitarowymi efektami (to wkład Slowtion jak rozumiem), różnego rodzaju klikami, trzaskami. Czasem głębi brzmieniu dodaje pulsujący, basowy podkład, innym razem wokale, recytacje, wokalizy Joanny. A czasem cisza, która wydaje się tu być instrumentem równie ważnym, jak te pozostałe, czy to syntetyczne, czy naturalne. I za to również wielki plus, bo umiejętna manipulacja ciszą naprawdę potrafi wiele wnieść do muzyki, o intensyfikowaniu atmosfery “nie z tego świata” nie mówiąc.

Słychać przy tym wszystkim wrażliwość muzyków i zwyczajną biegłość kompozytorską, nic nie wydaje się tu wciśnięte na siłę, płyta nie jest ani zbyt długa, ani zbyt krótka, dobrze, przestrzennie brzmi. Polecam. Fajnie, że w Polsce takie rzeczy wychodzą. Na koniec jeszcze dodam, że najbardziej przypadł mi do gustu zamykający płytę “Go Through The Green Gate” – mam słabość do tak organicznie a zarazem gęsto brzmiących plam dźwiękowych. Przeszedłem przez te Zielone Wrota, za nimi było pięknie.

Zoharum Records

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s