“Gdy zawieje czas” – wywiad z O PARADIS

Historia związana z tym wywiadem jest dość ciekawa, ponieważ pierwsze pytania do Demiana wysłałem bez mała 5 lat temu. To, o ile dobrze pamiętam była moja druga próba “wywiadowcza” (pierwszą był francuski Storm Of Capricorn, projekt , o którym pewnie już nikt nie pamięta). Pierwsze odpowiedzi otrzymałem… 2 lata później. Wtedy zdecydowaliśmy przeprowadzić drugą część, bo akurat w tamtym czasie ukazał się album “Cuando el Tiempo Sopla”. Całość skończyliśmy w 2008 roku. Wtedy jednak wynikło zamieszanie gdzie i w jakiej formie to powinno zostać opublikowane, ja czekałem co z tego wyniknie, ale koniec końców wywiad wylądował w mojej wirtualnej szufladzie. Nie byłem wcale pewien czy ujrzy jeszcze światło dzienne. No ale mamy końcówkę 2011 i doszedłem do wnioski, że jednak warto opublikować ten wywiad na Santa Sangre. Jest jednak zbyt ciekawy, żeby miał się zmarnować. Dlatego serdecznie zapraszam do jego lektury – proszę jednak pamiętać, iż ma on swoje lata, wiele wydawnictw Demiana ukazało się od tamtego czasu, część tematów tu poruszanych nieco się zdezaktualizowała… Może któregoś dnia, za 10 lat zrobimy ciąg dalszy i pogadamy o następnych płytach, ale na razie, Panie i Panowie oto O PARADIS.

Czy O PARADIS to Twoja pierwsza muzyczna aktywność?

Nie. Grałem w kilku innych zespołach od czasów kiedy byłem piętnastolatkiem, ale na dzień dzisiejszy O PARADIS wystarcza mi w zupełności w moich poszukiwaniach.

Chciałbym zapytać Cię o nazwę O PARADIS. Rozumiem, że to nawiązanie do utworu Death In June?

Tak, w tamtym czasie uważałem, ze to dobry pomysł, wykorzystać tytuł piosenki jako nazwę dla zespołu. Choć po pewnym czasie te nazwy zawsze tracą na znaczeniu, tak jak wciąż i wciąż, w kółko powtarzane jedno słowo. Ostatecznie pozostaje dźwięk, który nic nie oznacza, sam slogan. To samo zresztą dzieje się z dobrymi ideami: najpierw tendencje, potem mody a na końcu slogany, taki jest cykl.

Jak opisałbyś swoją muzykę? Jakie uczucia chciałbyś wzbudzać w jej odbiorcach?

Jestem cierpiącym człowiekiem, nie otrzymującym odpowiedzi, tonącym w morzu możliwości. A O PARADIS to lina którą znienacka ktoś mi rzucił aby mi pomóc. Czuję się dumny, że niektórzy ludzie używają tej samej liny aby ratować pewne momenty w ich życiach. Moja muzyka jest dla nich.

Zawsze chciałeś być muzykiem? A może próbowałeś realizować się w innych formach sztuki (pisanie, aktorstwo)?

Nie nadaję się do innych form sztuki. To jest jedyna rzecz jaką umiem robić. Lubię pisać teksty i muzykę do popularnych piosenek [żartowniś – przyp. Stark]

Odnalazłbyś się w popularniejszych gatunkach muzycznych jak bardziej konwencjonalny pop czy rock?

Myślę, że O PARADIS jest popowy. Mniej lub bardziej dziwaczny to pop, ale zawsze. Tak naprawdę, każdy rodzaj muzyki jest popularny, od średniowiecznych trubadurów opowiadających swoje historie do współczesnej muzyki klasycznej. To wszystko ma na celu dawać rozrywkę masom. A zmuszanie ludzi do myślenia, to najlepsza droga do ich zabawiania.

A czym dla Ciebie jest muzyka? Prosta rozrywka właśnie, czy coś więcej? Może jakieś duchowe doznanie?

Tworzenie muzyki w rzeczy samej jest duchowym doświadczeniem. Śpiewamy bez odpowiedzi, te przylatują z innych miejsc i są przekształcane w naszych piosenkach. Najgorsze przychodzi później, nie wiemy jak rozszyfrować te ukryte prawdy w nich zawarte. Prawdziwy dramat, jak każde historie, które są czegokolwiek warte. Świat jest absurdalny, a wydaje się jeszcze bardziej absurdalny, kiedy czujemy, że może wcale taki być nie musi.

Co Cię inspiruje?

Twoje pytania mnie inspirują. Zabicie kogoś, kochanie się, moje duchy, książki które mną poruszają, filmy zabierające mnie w inne światy… Kino jest niedocenione, to czysta magia, od momentu kiedy bracia Lumiere przedstawili swój pierwszy film we Francji, kiedy ludzie wychodzili przerażeni. Patrzenie w lustro boli, kiedy widzisz, że jesteś człowiekiem. Zwierzęta są lepsze niż my. Rozumiem teraz Sergio.
Muzycznych wpływów jest zbyt wiele, żeby wymieniać je w wywiadzie. Lubię O PARADIS. Nie chce mówić o markach, jak “Nike”. A muzyka, która wpływa na nas najbardziej, to ta, która doprowadza nas do szaleństwa kiedy ktoś włączy radio w pracy.

Co dziś sądzisz o pierwszych płytach O PARADIS, “Ensuenos” i “Reinos”? Zmieniłbyś coś w nich dzisiaj gdybyś miał taką możliwość?

Możesz być tego pewien. Płyty O PARADIS nie są kompletnymi dziełami. Cierpię kiedy ich słucham, bo to są moje dzieci, które rodziły się w bólach, i które nigdy nie żyją w ten sposób w jaki wyobrażają sobie ich rodzice. Dzieci, którymi jesteśmy i którymi nasi rodzice chcieliby abyśmy byli nigdy nie są takie same, często stojące w konflikcie.

O PARADIS ma zdecydowanie “śródziemnomorski” klimat. Czy miejsce, w którym mieszkasz inspiruje Cię w jakikolwiek sposób?

Morze Śródziemne to jedno z najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Wody pełne zjaw, historii płynących prosto w nasze serca, bohaterów, makiawelicznych kobiet, ludzkich bogów, ludzkich posłańców bogów, świętych, głębokich dźwięków. I fal, które, cokolwiek się dzieje dookoła, zawsze przypływają i odpływają. Takie miejsce musi nas inspirować, nawet jeśli tego nie chcemy.

Współpracowałeś z wieloma świetnymi projektami (Allerseelen, Novy Svet, Totenlieder, żeby wymienić tylko kilka). Przy której nauczyłeś się najwięcej?

Nie jestem pewien czy edukacja ma cokolwiek wspólnego z doświadczeniem. Powiedziałbym, że zawsze kończymy zawiedzeni lub zawodzący innych. Wszyscy jesteśmy inni i poszukujemy czegoś innego i dlatego takie muzyczne związki zawsze mają określony “termin ważności”. Bez wątpienia jednak tą najbardziej intensywną była kolaboracja z Novy Svet.

Czy jest jakiś muzyk, z którym chciałbyś coś nagrać w przyszłości?

Chciałbym nagrać coś z Christian Death z lat osiemdziesiątych.

Wygląda na to, że jesteś w bliskich relacjach z Jurgenem z Novy Svet. Czy jest to tylko znajomość oparta na muzycznym gruncie? Jakim jest facetem prywatnie?

Dziś nie mamy kontaktu. Myślę, że Jurgen to człowiek o wielu twarzach, prawdziwy geniusz, ktoś zbyt wielki dla naszego malutkiego, przeciętnego świata. A przy tym to ostatni drań.

Myślę, że muzyka O PARADIS, choć bardzo piękna, jest jednocześnie w pewien sposób surrealistyczna (zwłaszcza na “La Boca del Infierno”). Powiedziałbym, że to muzyczny odpowiednik prac Salvadora Dali. Co sądzisz o takim porównaniu? Lubisz dzieła tego artysty?

Nie do końca go rozumiem. Mówi się, że był chorobliwie nieśmiały co starał się kryć za maską ekscentryczności. Nie ufam takim ludziom. A za bardziej interesujące od obrazów samych w sobie uważam tajemnice w nich się kryjące. “La Boca del Infierno” (Usta Piekieł) to odbicie przeżyć, których doświadczyłem w Tokio oraz gorzki posmak starej miłości.

Co Cię ostatnio poruszyło w literaturze lub filmie?

Ostatnie dwie książki, które wywarły na mnie wrażenie to “Kafka nad Morzem” Haruki Murakamiego i “Ta Historia” Alessandro Baricco. Moim ulubionym reżyserem jest Wes Anderson, jego filmy mają w sobie subtelność i delikatność. Robią na mnie duże wrażenie i pozostawiają mnogość znaczeń w moim sercu.

Chciałbym zapytać Cię o tę waginę na okładce “La Boca del Infierno”. Opowiedz mi o tym, co symbolizuje. Czy to te tytułowe Wejście do Piekła? [“boca” w języku hiszpańskim znaczy zarówno “usta”, jak i “wejście”lub “wyjście” – przyp. Stark]

Oczywiście, wilgotna wagina to wrota piekieł. Wilgotna, aby łatwo było do tego piekła się wydostać. Nawiasem mówiąc, dla mnie piekielna wagina to taka maksymalnie owłosiona, nie elegancko ogolona. Nie uważasz, że narodziny to dla noworodka powitanie w piekle?

Moją najbardziej ukochaną piosenką O PARADIS jest “Dios sin Ojos” (“Bogowie bez oczu”), którą nagrałeś we współpracy z Novy Svet. Powiedz kilka słów o niej, o jej powstaniu, o tekście.

Bogowie nie mają oczu, nie potrzebują nas oglądać. Według Kybalionu wszechświat to stan mentalny a my jesteśmy myślą, aktorami w umyśle jakiegoś nadnaturalnego “Szekspira”, grającymi swoją rolę w będącym teatralną sceną świecie, zaprzeczającymi naszej własnej naturze, co ostatecznie prowadzi do anihilacji ego. W ten sposób zniknęli Majowie. Kłamstwo, które trzyma nasze uczucia zagubione w ciele, do którego przywiązane są sznurki upodabniając nas do marionetek. Nie jestem w stanie w kilku słowach wyjaśnić co to dla mnie oznacza, ale jeśli patrzymy na Boga jako na symbol, jeśli go “uczłowieczamy”, dla mnie ma wymiar poetycki myśl, że choć on nas nie widzi, jest ciekawy, jest czujny, podsłuchuje naszą historię dziejącą się wokół jego samotnego królestwa. Samotność twórcy, i choć jego istota nie ulega zmianie, pod powierzchnią jest on przeraźliwie smutny. Próbować wytłumaczyć piosenkę to okropna sprawa [uff, to prawda – przyp. Stark], po to one zresztą istnieją, żeby tłumaczyły się same, ale taka mniej więcej była idea tego utworu.

Intryguje mnie “Destrello de Estrellas”. Jeśli się nie mylę, Jurgen czule szepcze tam Twoje imię, prawda? Co powiesz o tym utworze?

Myślę, że Jurgen chciał mnie włączyć w swoje intymne doświadczenie. Często piosenki wyzwalają w nas to, co najlepsze. Nie wiem czy prawdziwa przyjaźń istnieje, ale doświadczenia, które powodują, że ludzie mogą dzielić wspaniałe chwile, to jest jak najbardziej prawdziwe.

Jesteś religijną osobą? Co sądzisz o łączeniu muzyki z religią?

Tak, jestem osobą wierzącą i nie potrafię sobie wyobrazić mojej muzyki oderwanej od tego, kim jestem. Wszystkie nasze poczynania są naznaczone naszą wewnętrzną prawdą, choć później staramy się to różnie to tłumaczyć publicznie. Nigdy nie uciekniesz od siebie. Sekret polega nie na tym aby się nienawidzić, lecz aby potrafić wybaczyć samemu sobie popełnione błędy.

Boisz się śmierci? Co według Ciebie znajduje się “po drugiej stronie”?

W moim mniemaniu nie ma drugiej strony, a śmierć jest kontynuacją życia. Piekło nie znika po śmierci, ale gdzieś możemy znaleźć własne niebo. Mimo wszystko boję się śmierci tak samo jak boje się przyszłości, nieznanego. Zresztą kto się nie boi, albo nie jest przynajmniej poruszony docierając do końca długiej podróży.

Jakie jest znaczenie miłości w Twoim życiu? Znalazłeś już prawdziwą miłość?

Miłość to iskra poznania, pomaga nam relatywizować wszystko, z sama miłością włącznie. Wielokrotnie się zakochiwałem: w miejscach, ludziach, doznaniach, piosenkach, absurdalnych okolicznościach… Ale prawdziwa miłość to ideał i jako ideał, nie potrafi znieść próby czasu. Doszedłem do wniosku, że ideały są przereklamowane, z reguły używa się ich do osiągnięcia jakichś korzyści lub wywołuje je niedostatek czegoś. W prawdziwym życiu spotykamy ciekawsze osoby niż taka wyśniona miłość. Spotykamy ludzi, którzy nigdy nie kochają bezwarunkowo, które oczekują od nas samodoskonalenia się, i z którymi musimy ciężko pracować aby osiągnąć obopólne szczęście. A po jakimś czasie odkrywamy, że to jest to, co trzyma nas przy życiu, daje nam spokój i zbliża nas do Boga. Kocham kogoś, kto mi tego dostarcza.

Gdyby były możliwe podróże w czasie, gdzie chciałbyś się udać?

Chciałbym wrócić w lata osiemdziesiąte, spotkać Chrystusa, mieć możliwość zmienić przeszłość i nie uczynić tego. Nie, takk naprawdę kocham te szare czasy w których żyjemy, ten początek XXI wieku, kiedy musimy na nowo odnajdywać nadzieję, bo szczerze mówiąc jesteśmy rabowani przez tych, którzy nami rządzą i czekają na naszą reakcję, która będzie piękna i krwawa. Jesteśmy perfekcyjnym produktem naszych czasów. To, co niektórzy nazywają “undergroundem” to tylko przejaw frustracji, którą musimy przekuć w zwycięstwo. Jesteśmy jego dziećmi, które nie zostaną pożarte. Mogą sobie do woli bombardować nas modami, manipulować nami przez kłamstwa, torturować nas koszmarną egzystencjalna pustką, pogrywać z naszym poczuciem winy. Zapomnieli tylko, ze my już w ten świat nie wierzymy. Kocham to społeczeństwo kreujące potwora, który owo społeczeństwo ostatecznie zniszczy.

Czy jest jakaś historyczna postać, którą szczególnie podziwiasz?

Podziwiam tych, którzy dobrze odegrali swe role w historii. Tych, którzy w ten, czy inny sposób wierzyli w coś i pozostawiali swoje piętno bez lekceważenia swoich przeciwników. Rommel, wciąż wierny Hitlerowi szanował  wroga w Północnej Afryce i jest za to pamiętany. Jeśli rodzisz się aby niszczyć, nie pozostawiaj kamienia na kamieniu. Jeżeli rodzisz się by chronić, niech nikt przed tobą nie upadnie. Jeżeli chcesz być mówcą, przekonaj mnie do swej odmiennej racji. Jeśli rodzisz się aby się izolować, odejdź tak daleko , aby nie słyszeć głosu człowieka. Wyjdź i podążaj ku swemu przeznaczeniu. Wielu potrafiło to zrobić nie popełniając błędów. Wątpliwości czynią nas słabymi. Jeżeli chcesz coś zrobić, zrób to spektakularnie. Nie wymienię tu żadnych konkretnych postaci, ale oczywiste jest, że cenię silną wolę – z takimi osobami identyfikuję się bardziej niż z innymi. Niektórzy mówią, że cesarzy było wielu a Chrystus tylko jeden. Cóż, ja sądzę, że ilość nie zawsze przekładała się tu na jakość.

Chciałbym zapytać Cię o Twoje rodzinne miasto, Barcelonę. Co odwiedzający je ludzie powinni w pierwszej kolejności zobaczyć? Jakie jest najpiękniejsze miejsce w Barcelonie?

Barcelona to cudowne miasto, pełne zupełnie różnych ludzi. Miasto, które zawsze wolało raczej negocjować niż walczyć i które zawsze było nienawidzone przez stolicę Hiszpanii. Obowiązkowym punktem wizyty jest wzgórze Tibidabo, monumenty Gaudiego, port, dzielnica gotycka, w ogóle część historyczna jest fantastyczna. Jeśli kiedyś tu przyjedziesz, obiecuję Ci pokazać niektóre z tych miejsc. Nie mam ulubionego, to atmosfera, zapach, czasem nawet odór, który powoduje, że czuję się jak w domu.

Czujesz się bardziej Hiszpanem czy Katalończykiem?

Nie zajmuję żadnej ze stron w kwestii podzielonej Hiszpanii. Od czasów wojny domowej, a może nawet nieco wcześniej Hiszpania jest podzielona na dwa obozy. Po jednej stronie mamy konserwatystów dążących do zjednoczenia i centralizacji i, co za tym idzie, szykanowania wszelkich objawów lokalnych nacjonalizmów. A po drugiej stronie lewe skrzydło. Innymi słowy, dzieci tych, którzy wygrali wojnę i ci, którzy przegrali. Katalonia to autonomiczna wspólnota biznesmenów, jednych z najbogatszych w kraju, zmuszających Katalończyków do myślenia, że niesprawiedliwością jest, iż Madryt zarządza ich pieniędzmi. Są też istotne różnice kulturalne od języka począwszy. Ale nie uważam Katalonii za odrębne państwo. Osobiście czuję się Hiszpanem, zaczynając jednak od katalońskiej strony. Hiszpania powoduje, że uśmiecham się z dumą, kraj “don kichotów”, nieosiągalnych marzeń, nikczemności i fantastycznego poczucia humoru, kraj idiotów i geniuszy. We wszystkim tym zawiera się Katalonia. Czuje się Hiszpanem, ale nie ma to podłoża politycznego ani ekonomicznego.

Na Twoim profilu Myspace widziałem, że jedna z Twoich inspiracji jest “mała Midori”. Kim lub czym jest owa Midori?

Midori to mój mały kot. Nawet nie wyobrażasz sobie jej wpływu na O PARADIS. I nie zawsze jest on pozytywny, zapytaj mój sprzęt.

Wydałeś niedawno album “Cuando el Tiempo Sopla”. Co oznacza tytuł?

Czasem mam wrażenie, że czas śmignął przez całą przeszłość naraz i jakby zatrzymał się, jakbyśmy żyli w koszmarze z którego nie sposób się obudzić ponieważ nie wiemy, że śnimy. A kiedy w końcu otwieramy oczy, dojrzewamy, zmieniamy coś w naszym sztywnym postrzeganiu świata. “Cuando el Tiempo Sopla” (“Kiedy wieje czas”) odnosi się do tych wrażeń. Ciekawe, że kiedy pracowałem nad tą płytą docierało do mnie dużo informacji o czasie i przestrzeni zarówno z naukowego, jak i religijnego punktu widzenia. Część przez przypadek, ale część wyniosłem z książek i filmów. To wywarło na mnie duży wpływ. Wymienię tu zwłaszcza film “Donnie Darko” i książkę Murakamiego “Kronika ptaka nakręcacza”.

Co oznacza ta smutna, nakręcana zabawka na okładce?

Zabawka, którą musisz nakręcić żeby chodziła albo się uśmiechała jest jednym z elementów niezbędnych do zrozumienia uczuć o których wspominałem w poprzednim pytaniu. Delikatna nakręcana lalka jest jak człowiek bliski śmierci. Seks, jedzenie, spotkania z przyjaciółmi, śmiech, piękno, wszystko traci kolory jeżeli czas/wiatr nie dociera i nie możemy otrzymać tej energii niezbędnej aby ponownie wzbudzić nadzieję. To walka między życiem a śmiercią, która toczy się wewnątrz każdego z nas.

Mógłbyś opowiedzieć o czym tym razem traktują liryki?

Przetłumaczę Ci jeden z moich ulubionych: Jak wskazówki zegara, spacerujesz w kółko, a wszystko wokół ciebie umyka twemu nieobecnemu spojrzeniu. Ktoś cię kiedyś zranił i opuścił… a ty czekasz aż czas się w końcu zatrzyma. Twoje życie jak morze, które przypływa i odpływa a ty czekasz stojąc w piasku… a wszystko wokół ciebie umyka twemu nieobecnemu spojrzeniu.

Jak wygląda kwestia instrumentarium użytego na płycie? To bardziej akustyczny czy “cyfrowy” album?

Jakieś 50% to żywe instrumenty, a 50% jest programowana. Ale wydaje mi się, że coraz mniej potrzebuję instrumentów żeby wyrazić to, co chcę wyrazić.

“Cuando…” to dojrzalszy, bardziej dopracowany album niż np. “Ensuenos”. Czy komponowanie wciąż sprawia Ci taką samą przyjemność jak kilka lat temu?

Normalnie nie lubię słuchać piosenek O PARADIS. Przed wydaniem słucham ich bez przerwy, później jednak tylko sporadycznie do nich wracam. “Ensuenos” ma dla mnie symboliczne znaczenie, ale obiektywnie rzecz biorąc, wywaliłbym kilka piosenek. Nie sądzę, żebym nagrał kiedyś album idealny, ale wydaje mi się, że z każdym kolejnym dniem czynię ku temu kolejny mały krok. Moja muzyka to moje życie, podróż, której sens lub ostateczna konkluzja również jest podróżą samą w sobie.

Czegóż zatem możemy spodziewać się po O PARADIS w przyszłości?

Pozwolę sobie nie odpowiedzieć na to pytanie. Mogę nie nagrywać przez rok, a potem nadchodzi natchnienie, dzięki któremu nagrywam non-stop. Nie wiem skąd to przychodzi, ale uwielbiam komponować w ten sposób.

Dziękuję Ci Demian za Twój czas. Możesz coś dodać jeśli tylko chcesz.

Nic specjalnego. Chciałbym się dziś napić sake z Conny i skończyć pijany w jakimś barcelońskim zaułku, ale niestety jestem sam. Dziękuję Ci za ten wywiad, bardzo mi pomógł. Dużo radości sprawiło mi odpowiadanie na Twoje pytania. Jeżeli pochłania nas to, co kochamy, żyjemy ciszej. Z niepokojącym hałasem w oddali, ale spokojniej. Przyjedź do Barcelony, napijemy się.

Trzymam za słowo…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s