HAUS ARAFNA – You

HAUS ARAFNA – You
cd 2010
Galakthorrö [Galakthorrö 025]

autor recenzji: nichtig

Czy nie opuszczając sonicznej specyfiki nurtu power electronics / industrial można nagrać “piosenki” wpadające w ucho niczym pop i w dodatku nie tyle ‘traktujące o’, co faktycznie stanowiące ekspresję całego zespołu psychicznych i duchowych bodźców, który ma miejsce wtedy, gdy *osobowości schizoidalnej* przytrafia się paradoksalna i przewlekła choroba zwana miłością? Tak pokracznie rozciągłe pytanie zapewne odstrasza, ale namawiam do przesłuchania tego albumu, bo przy takiej ewentualności ani chybi zrozumiecie ocb.

Zresztą proszę zerknąć na tytuły zawartych tu utworów: Pain To Love [You Never Made A Sacrifice]; You Don’t Believe Me [The Dream You Can Follow]; Learned Helplessness [Can’t You See A Way Out]; You [You Without Yourself]; Judas Kiss [You Were Chosen To Suffer]; Today You Died [Did You Know Who I Am]; Lucifer [Between You And I]; The Woman You Are [There Is More Than You Expect]; Fallen [Mercy For You]; Alive Through Pain [You Expose The Core]; Colony Collapse [A Sign For You]; Independent [How You Can Be Loved].

Rzadko się zdarza, żeby tytuły kawałków mówiły tak wiele o treści muzycznej, jak w tym przypadku; a że przy tym recenzentowi powyższe wydają się odzwierciedlać swoisty skrypt jego własnej relacji z kobietą, proszę nie przestraszyć się ryzykownej konstatacji, że “You” ociera się o wybitność (albo właśnie przestraszyć się tym bardziej). Oczywiście przy wyprawianiu się na tak głębokie wody bardzo ciężko uniknąć pewnej dozy pretensjonalności, a takową uwypukla tu jeszcze muzyczna chimeryczność i wyczuwalnie niemiecki akcent wykonania anglojęzycznych liryk (zwłaszcza w przypadku ich niewieściej strony, która wszelako jest w wyważony sposób zdominowana przez drugą)… które to liryki zresztą z powodzeniem stają na wysokości zadania wyznaczonej przez same tytuły – co ponadto można powiedzieć o całości “You”, kropka.

A propos “niemieckości” – nie będzie żadnym novum spostrzeżenie, że jednym z jej specyficznych atrybutów jest chłód emocjonalny. “You” to w mojej opinii opus magnum duetu współtworzącego Haus Arafna (i November Növelet) i zarazem elaborat na temat tego, jak chłód emocjonalny (a więc i sprawność intelektualna) koreluje z głębią percepcji psychicznej trucizny. Cóż więcej? Zadziwiające jak swoista piosenkowość tego albumu idzie w parze z jego soniczną ostrością i zimnem. Jeśli uciec się do porównań, “You” to niepokojąca wypadkowa Genocide Organ z Ordo Rosarius Equilibrio, zaś w moim rankingu coś nieopodal “Nada!” Death in June. Styka, nie powiem więcej, nie zapeszam.

Nie zapeszać? To muzyka dla przeklętych.

“If I can take pain on myself, then I would do that.”

Galakthorrö

Advertisements

2 responses to “HAUS ARAFNA – You

  1. Jeżeli chodzi o nurt Power Electronics, to Haus Arafna wiedzie prym w moim panteonie. Niezwykłe zróżnicowanie brzmieniowe sprawia, iż każde wydawnictwo grupy traktuję jako bodziec do przeżycia wyjątkowo ekstatycznych stanów. Recenzowany album to jedna z tych płyt, które dostarczają mi zdrowej porcji orgazmu.

  2. dopiero poznaje ten zespół i musze powiedzieć ze mnie wciagnął bez reszty. Postindustrialne piosenki.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s