FIRST HUMAN FERRO – Homo Shargey

FIRST HUMAN FERRO – Homo Shargey
CD 2011
New Nihilism [NN VII] / Requiem Records [RP 33/2011] / Triangle Records [TR 046]


Nigdy nie byłem jakimś szczególnym miłośnikiem dokonań Olegha Kolyady, czy to w FIRST HUMAN FERRO, czy Oda Relicta. Dlatego tym większym zaskoczeniem okazał się dla mnie materiał zatytułowany “Homo Shargey” autorstwa pierwszego z wyżej wymienionych projektów, gdyż jest to płyta po prostu piękna.

Kolyada, podobnie jak na swoim utworze zawartym na kompilacji “Energyia” (notabene doskonałej), nadal eksploruje tematykę związaną z początkami badań związanych z podbojem kosmosu, i wciąż robi to z radzieckiego punktu widzenia. Album poświęcony jest Aleksandrowi Szargiejowi, naukowcowi, który jako jeden z pierwszych prowadził prace związane z możliwościami wizyty człowieka w kosmicznej przestrzeni. Możliwości techniczne były wtedy nieporównywanie mniejsze, żadnych tam wyrafinowanych komputerów, jeno zwykła mechanika. Rekompensowano to jednak prawdziwą pasją, przekonaniem i wiarą i w to, co się robi. Cechował tamtych ludzi też swego rodzaju romantyzm, tak jak romantyczna jest muzyka zawarta na “Homo Shargey”. Bez trudu wyobrażam sobie tych niezbyt przystojnych mężczyzn, w oparach dymu papierosowego wysnuwających kolejne mniej lub bardziej odważne teorie, wcielających je mozolnie w życie, w dzień pozamykanych w tych swoich laboratoriach a wieczorem obserwujących gwiazdy, zdających sobie sprawę, że im nie będzie dane ich sięgnąć, ale być może kolejne pokolenia będą mogły skorzystać z ich dziedzictwa. Kolyada tworzy właśnie takie rozmarzone pejzaże, czasem bardziej melodyjne, czasem mniej. Co ciekawe, używa do tego chyba wyłącznie starego, analogowego sprzętu radzieckiego, dzięki czemu dźwięki zawarte na “Homo Shargey” to nie tylko zwykły ambient, ale i piękne nawiązania do twórczości takich artystów jak choćby Edward Artemiew. Coś z  niezwykłych ścieżek dźwiękowych, jakie Artemiew robił Tarkowskiemu przy okazji jego lemowskich adaptacji, przedostało się również na “Homo Shargey”. Niepodrabialne są te brzmienia starych syntezatorów typu ANS, i bardzo mnie cieszy, że muzycy, głównie ci zza naszej wschodniej granicy, nie zapominają o ich istnieniu.

Do tego mamy niezwykle estetyczne wydanie “Homo Shargey” – po prostu produkt kompletny. Ostatnio gdzieś się natknąłem na ofertę wyjazdu wycieczkowego do kosmodromu Bajkonur. Nie powiem, napaliłem się trochę – w tym roku pewnie nie dam rady, ale w przyszłym, kto wie… Jedno w każdym razie jest pewne – jeżeli rzeczywiście uda mi się tam wybrać, w drodze będę słuchał na zmianę trzech wspaniałych płyt: wspomnianej “Energyi”, “Kosmodromu” Bad Sector i “Homo Shargey” FIRST HUMAN FERRO. A na razie muszą mi wystarczyć słuchawki na uszach i obserwacja gwiazd z własnego podwórka, co też za chwilę niniejszym uczynię.

New Nihilism
Requiem Records
Triangle Records

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s