NDE – Krieg Blut Ehre Asche

NDE – Krieg Blut Ehre Asche
CD 2009
Cold Spring Records [CSR110CD]

Pochodzący z Belgii niejaki Bart Piette, znany głównie z Dead Man’s Hill, ale i z paru innych projektów postanowił sprawdzić czy tkwi w nim dusza blackmetalowca. Połączył zatem siły z kolegą Murnauem z Cold Flesh Colony, efektem czego powstała “Krieg Blut Ehre Asche”. Panowie oczywiście nie zapominają w jakiej muzyce się specjalizują, toteż konwencjonalnego metalowego grania oczekiwać zdecydowanie nie należy.

Wspomniani dżentelmeni oferują coś na kształt black metalu, na tyle jednak mocno przefiltrowanego przez brzmienia industrialne, że ten metalowy pierwiastek nierzadko gdzieś tam się zatraca. Obrazowo mówiąc, brzmi to jak szatan wijący się w cierpieniu, wkręcony między tryby jakiejś śmiercionośnej maszyny. Mechaniczne rytmy, industrialne szumy, piski i sprzężenia zmagają się z tradycyjną gitarą i perkusją, i z reguły wychodzą z tych pojedynków zwycięsko. Na dodatek album ma ogólnie takie “metaliczne” (nie “metalowe”!) brzmienie, co  w połączeniu z obłąkańczym wokalem daje chory, chwilami wręcz groteskowy efekt. Inspiracje MZ.412 są oczywiście zauważalne, ale mnie też po czaszce pałętają się skojarzenia z zapomnianym już chyba norweskim Mysticum (a przynajmniej zapomnianym – niesłusznie – przeze mnie, bo słowo daję, przez ostatnie 20 minut nie mogłem sobie przypomnieć jak ta kapela się nazywała).

W ostatecznym rozrachunku płyta wyszła dość interesująco, choć bez wątpienia nie jest to materiał dla każdego. Na pewno jest konsekwentna od początku do końca, bezlitosne ściany dźwiękowe mogą robić wrażenie. Ale z drugiej strony muzycy starają się kreować te swoje chore i zwyrodniałe klimaty w taki sposób, że NDE balansuje czasem na granicy muzycznego absurdu. Być może świadomie, ja tego nie wiem, być może to tylko moje odczucia, a ktoś inny mógłby odebrać to zupełnie inaczej. Kwestia gustu. Mnie w porywach słucha się tego miło, ale przyznam szczerze, że jakoś nie potrafię “Krieg Blut Ehre Asche” traktować do końca poważnie.

Cold Spring Records

Advertisements

One response to “NDE – Krieg Blut Ehre Asche

  1. Nie często zdarza się by muzyka wywoływała jakieś emocje, tworzyła swojego rodzaju kokon, który otacza słuchacza. Dźwięki zawarte na tym albumie to czynią, ta piękna można rzec kakofonia dźwięków pokazuje, że w dość szablonowym już świecie muzyki można tworzyć inna formę ekstremy. Piękna cudowna muzyka, polecam ją miłośnikom takich tworów jak Black Funeral i Gnaw Their Tongues. Jak dla mnie płyta roku jak na razie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s